Radziar, a jak ty trafiłeś na tę książkę?
Skończyłam ją czytać dosłownie dwa tygodnie temu. Rzeczywiście poruszająca. W głowie mi się nie mieści, że niepełnosprawne dzieciaki zaraz po sierocińcu, gdzie były kształcone, trafiały do domu starców lub szpitala psychiatrycznego, żeby umrzeć w kilka tygodni...
Jeśli jesteś zainteresowany, to polecam też "Na brzegu". Moim zdaniem lepsza.