Autor Wątek: Lećmy Grzesiukiem  (Przeczytany 986 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline AbigailVerona

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Lećmy Grzesiukiem
« dnia: Czerwiec 29, 2010, 06:20:54 pm »
Stanisław Grzesiuk, zwany bardem z Czerniakowa, propagujący folklor przedwojennej stolicy, wykonujący znane szlagiery. Lecz w moich myślach, jest przedewszystkim pisarzem. "5 lat kacetu", "Boso, ale w ostrogach" i "Na marginesie życia". Autobiograficzne, traktujące o trudnych tematach - obozach koncentracyjnych czy walce z gruźlicą, ale pokazujące jak o rzeczach strasznych, można pisać z dystansem i ze swadą.

Czy ktoś jeszcze czytał tego autora? :)

Offline ryszpak

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 263
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 30, 2010, 08:27:46 pm »
Oczywiście, że czytałem. Dzięki za przypomnienie tego autora. "Pięc lat kacetu" jest jedną z tych książek, które na zawsze zostały w mojej pamięci.
Iure et gladio

Dort wo man Bücher verbrennt, verbrennt man auch am Ende Menschen.
                                            Heinrich Heine

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 01, 2010, 10:02:25 am »
Powtarza się historia, jak przy "Egipcjaninie Sinuhe". :P

"Na marginesie życia" posiadam w domu, mama kiedyś kupiła, przeczytała, mówiła, że niezbyt jej się podobało, ale nie potrafiła powiedzieć, dlaczego (czytała tę książkę dawno). W każdym razie książka stoi na mojej nowej półce i czeka na swoją kolej. :)

Offline ryszpak

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 263
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 02, 2010, 08:37:05 pm »
Zacznij czytanie od "Boso, ale w ostrogach", później "Pięć lat kacetu" a dopiero na końcu "Na marginesie życia". Inaczej naprawdę dużo stracisz. Poznawać czyjeś życie najlepiej od początku, nie od końca.
Iure et gladio

Dort wo man Bücher verbrennt, verbrennt man auch am Ende Menschen.
                                            Heinrich Heine

Offline AbigailVerona

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 03, 2010, 08:43:16 am »
Ja zaczęłam od "5 lat kacetu", potem dopiero "Boso, ale w ostrogach" i "Na marginesie  życia". I nie wydaję mi się, że coś straciłam. ;) Raczej zaczęłam od najlepszej.

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 03, 2010, 09:26:39 am »
I teraz nie wiadomo, czyją opinią się zasugerować. :) Może poczekam na dalszy rozwój wypadków... w każdym razie "Na marginesie życia" zostawię sobie na koniec.

Offline ryszpak

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 263
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 03, 2010, 01:23:03 pm »
Ja zaczęłam od "5 lat kacetu", potem dopiero "Boso, ale w ostrogach" i "Na marginesie  życia". I nie wydaję mi się, że coś straciłam. ;) Raczej zaczęłam od najlepszej.
Oczywiście, że zaczęłaś od najlepszej, ale czy to warto poznawać czyjeś życie (zwłaszcza takie jak Grzesiuka) od środka?... Jak ktoś lubi Muńka Staszczyka i Szwagierkolaskę, to "Boso, ale w ostrogach" mu się spodoba :) .
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2010, 01:27:43 pm wysłana przez ryszpak »
Iure et gladio

Dort wo man Bücher verbrennt, verbrennt man auch am Ende Menschen.
                                            Heinrich Heine

Offline AbigailVerona

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 04, 2010, 09:53:40 am »
O, i to jest argument. Szwagierkolaska to jedno z lepszych wcieleń Muńka <good> A myślałam, że już nikt oprócz mnie tego nie słucha :P

Etka, zacznij od początku, czyli od "Boso(...). I po prostu najlepsze będziesz miała jeszcze przed sobą. ;)

Offline kominkowa7

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 04, 2010, 01:44:56 pm »
Grzesiuka poznałam dzięki mojemu tacie który podarował mi "Boso ale w ostrogach" i "5 lat kacetu" do mojej skromnej wtedy biblioteczki. Przy pierwszej książce ubawiłam sie po pachy, gdy opisywał swoje potańcówki, nauki w szkole, pracę w fabryce, majstrów i podawanie piłek tenisowych (hahaha). Natomiast "5 lat kacetu " tak mną wstrząsnęło, ze ilekroć sięgam do tej książki mam łzy w oczach pomimo, ze napisał ją lekkim językiem  i dużo w niej wątków humorystycznych.Jednakże sama świadomość tego okrucieństwa, fakt, że sam to przeżył nie pozwala przejść obojętnie...polecam każdemu, Grzesiuk i jego przewrotny humor naprawdę porusza..jego 3 ksiażka "Na marginesie życia" również jest napisana tym jego nonszalanckim stylem, dotyka trudnych sfer jak śmiertelna choroba, śmierć, jednak 2 poprzednie to dla mnie majstersztyk...

Offline Rollin

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Lećmy Grzesiukiem
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 09, 2010, 05:40:45 pm »
Czytałem jedynie 'Na marginesie życia' i przeczytawszy wasze komentarze żałuję, że zacząłem od końca, ale tylko tę część trylogii znalazłem w swojej domowej biblioteczce. Lekki styl Grzesiuka dobrze wchodzi, nawet przy rozkojarzeniu i zmęczeniu, co ma swój urok, nawet przy powieści opisującej studium choroby. Nie zachwycił mnie jednak Grzesiuk na tyle bym sięgnął po wcześniejsze jego książki, ale widzę, iż muszę nadrobić zaległości.
Dodam jeszcze, że irytowały mnie pro-socjalistyczne wstawki, które widać, że nie były narzucone odgórnie, opierały się na szczeniackiej wierze autora w państwową opiekę. Ale ostatecznie nie jest ich wybitnie dużo, a i nawet bardzo obce poglądy nolens volens należy tolerować.