Całkiem sympatyczni ci rosyjscy autorzy ^^
Przede wszystkim czytałam Łukjanienkę (mój pierwszy rosyjski autor, haha), wszystkie cztery "Patrole", "Brudnopis"/"Czystopis" i "Genom". Zdecydowanie "Brudnopis" i "Czystopis" najlepsze, uwielbiam Kiryła jako bohatera.

Oprócz tego "Zawód:Wiedźma" Olgi Gromyko, (zaraz, ale czy ona nie jest z Białorusi?) obie części (do "Opiekunki" kiedyś dotrę) - fakt, fabuła nieskomplikowana, a wampiry jakieś mało wampirowate, ale bardzo przyjemnie się czyta, sympatyczne i zabawne. "Arcymag" Rudazowa, również obie części - to już było dla mnie trochę zbyt absurdalne, ale i tak przyjemna lektura na leniwe popołudnie. No i ostatnio, "Profesjonalny zwierzołak" Andrieja Bielanina i Galiny Czernaji - tu poziom absurdu już mnie dobijał, a główna bohaterka nieco drażniła, ale i tak przeczytałam, a w ogólnej ocenie nie było złe.

Nie spodziewałam się po tej książce niczego wyjątkowego, ale myślałam, że skoro Wasiliew był współautorem innych Patroli, to jednak ocaleje odrobina klimatu.
Wasiliew dokładał się tylko do "Dziennego Patrolu".

Przynajmniej z tego co na okładkach piszą, heh.