Trafiła Wam się książka, która była tak słaba, że nie daliście rady przeczytać lub przeczytaliście z wielkim trudem?
Może warto ostrzec innych przed złym wyborem.
Zazwyczaj dobrze wybieram i jestem zadowolony z zakupionych i przeczytanych książek.
Jedynym wyjątkiem są
Twarze szatana (Cichowlas Robert, Kyrcz Kazimierz).
Męczyłem się strasznie czytając, ale jak już zacząłem to musiałem skończyć... Nudne, bez klimatu, grozy nie czuć w ogóle, takie byle co.
Trzymam ją zamkniętą w szafce, bo na postawienie na półce nie zasługuje

Może oddam do antykwariatu...
(Nie mam nic przeciwko przeniesieniu tego tematu do Pogaduszek i zmianie na ogólny, jeżeli Admini uznają, że tak będzie lepiej)