Ja dodam od siebie, że pomimo iż nie jestem znawcą Jego literatury, ale chętnie go czytam i w każdej książce zdarzają się "zwolnienia akcji", to takie niepozorne zwolnienie, przynajmniej dla mnie, jest niesamowite, buduje atmosferę, niby normalności, która jest podszyta czymś "złym, bardzo złym"

.
Ja książki Kinga muszę czytać w absolutnej ciszy, w innych okolicznościach nawet nie biorę książki do ręki. Tam każdy powiem firanki w oknie, czy opis poruszania się sukienki, jednej z bohaterem w czasie biegu, w pewien sposób opisuje jakieś emocje, dodaje smaczków, bo właśnie na takich szczegółach jest budowany cały klimat.
Ciężko jest mi to ująć słowami i być może brzmi to chaotycznie, ale może nieliczni będą wiedzieć o co mi chodzi.
Wracając do filmu, "To" przed laty oglądałem, wtedy powiedziałem sobie że muszę przeczytać książkę, bo jak jest ona co najmniej tak dobra jak "ekranizacja", to pieniądze nie będą wyrzucone w błoto, jak na razie nie przeczytałem książki, ale z pewnością to zrobię, choćbym miał brnąć przez wydanie 2000 stron.