Ja przeczytałem wszystkie książki Jane Austen (nie tylko jeden raz oraz ekranizacje - najbardziej przypadły mi do serca te z pod ręki BBC), a wszystko zaczęło się od obejrzenia ekranizacji "Dumy i Uprzedzenia" z 2005 roku. Pomyślałem: film po prostu cudowny, rodzące się uczucie, małe "intrygi", pomyłki, niedomówienia, ale zakończone szczęściem wszystkich zainteresowanych. Poszperałem kim była Jane Austen i kupiłem wszystkie jej książki: Emma, Duma i Uprzedzenie, Rozważna i Romantyczna, Mansfield Park, Opactwo Northanger i Perswazje. Kocham wszystkie Jej książki, ponieważ każda opowiada o miłości, ale opowiada ją w inny sposób: pewna, wszystko wiedząca i rozumiejąca (Emma); pełna dumy, ograniczona uprzedzeniami (Duma i Uprzedzenie); pierwszej, wyidealizowanej oraz szczerej i rozważnej (Rozważna i Romantyczna); skromnej, ukrytej, oddanej (Mansfield Park); opartej na historiach z książek, wyolbrzymionej, przerysowanej (Opactwo Northanger) oraz historia miłości, która przetrwała lata i mimo przeciwności, niedomówień i nieporozumień między bohaterami powraca (Perswazje). Bardzo często do nich wracam. Może dlatego, że mam w sobie odrobinę romantyzmu, a może ja mam GO znacznie więcej

Dumę i Uprzedzenie przeczytałem już kilkanaście razy i niedawno znów ją przeczytałem i do spełnienia rytuału obejrzałem jej ekranizację z 1995 z Jennifer Ehle i Colin Firth, czyli 6 godzin w cudownym świecie Elizabeth i Darcego:)