A gdybyście mogli wybrać, zaproponować nauczycielowi lekturę do omówienia na języku polskim, taką, której w szkole nie mieliście a uważacie, że by się nadawała? 
Jestem jedną z tych szczęśliwych osób, która miała wątpliwą przyjemność omówić lekturę zaproponowana przez ucznia - pupilka
niestety reszta klasy nie miała nic do powiedzenia, a sama książka większości nie przypadła do gustu.
Nauczyciel musi wypełnić tzw
przykazania z podstawy programowej. Omówić epoki, tło historyczne itd, ale to w jaki sposób to zrobi to już jego wolna wola. Jeżeli ktoś jest nauczycielem z powołania i lubi to co robi na pewno osiągnie dużo więcej, tak jest i będzie w każdym zawodzie.
Młodych ludzi trzeba jakoś zachęcić do przeczytania lektur, może nie nakładać szablonu np na wiersze- one mają być podstawą wolnej interpretacji. Przeczytanie w całości
Pana Tadeusza nikogo nie uduchowi, ja sama dobrze zniosłam opracowanie wszystkich ksiąg ale większość koleżanek i kolegów przeklinała autora za każdy kolejny wers. Wystarczyłoby podać 1 księgę jako przykład...
cdn