Autor Wątek: Lektury szkolne  (Przeczytany 14165 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 26, 2009, 11:29:32 am »
Co do Granicy to sorry ale ta książka nie wyróżniła się totalnie niczym??????
A mnie "Granica" przypadła do gustu. Podobało mi się też to, że w niczym nie przypominała lektury szkolnej. Jakoś tak płynnie i przyjemnie się czytało. Może to też wpłynęło na ogólną opinię na temat tej książki.

taka Moda na Sukces w wydaniu ksiazkowym ;]
Niee... tylko nie to. W "Modzie na sukces" każdy z każdym... Poza tym "Moda na sukces" nie ma końca, a "Granica" jako takie zakończenie ma. No, w każdym razie, kontynuacji nie ma, z tego co mi wiadomo.


Offline czarownica

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 27, 2009, 07:38:35 am »
Niestety muszę przyznać, że chociaż Przedwiośnie i Granicę przeczytałam to raczej nic poza złością nie pozostało mi z tej lektury w ten sam sposób denerwował mnie rozdarty wewnętrznie Werter.
Zmuszanie młodych ludzi pełnych życia do czytania książek o wszystkim i niczym... tylko dlatego że ktoś kiedyś uznał tą właśnie książę za natchnioną. Przecież większość tych bohaterów nie miała wolo walki, siły przebicia, wieczne złamanie, beznadzieja, nieszczęśliwa miłość, przegrane zrywy.

Kto chce mieć takiego bohatera ??

Jeżeli większość romantyzmu i pozytywizmu dostarcza nam tylko takich emocji. Kiedy czytałam większość książek dziwiłam się jak bardzo głupi i naiwny może być główny bohater...W jaki sposób może zainteresować książka, której zakończenie znasz po 3 str, przewidywalność chyba nikogo nie zachęca do przeczytania takiej pozycji. 
It's Not How Far You Fall, It's the Way You Land

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 27, 2009, 10:56:48 am »
Moim zdaniem lektury szkolne mają za zadanie pokazywać, jakie było myślenie tamtejszych pisarzy, poetów. Myślę, że mają nie bawić, zachwycać, tylko uczyć. Przez te lektury czasem łatwiej sobie wyobrazić, jak się żyło, rozmawiało, myślało. Fakt, książki są przewidywalne, ale nic na to nie poradzimy, że tak kiedyś pisano.

A to, że niektórym osobom podobały się niektóre książki należące do kanonu lektur szkolnych, to tylko kwestia gustu.

Uważam, że teraz szkoła do niczego nie zmusza. Czytanie lektur? Phi. Tylko dla wytrwałych... dla reszty istnieją opracowania (czyli myślenie jednotorowe).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2009, 10:58:54 am wysłana przez etka »

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 27, 2009, 11:03:16 am »
Zdecydowana większość uczniów nie czyta lektur. Ale tak po prawdzie jest też to winą nauczycieli. Nauczyciele j. polskiego bardzo czesto zachowują się tak, jak to mój polonista do nas żartem kiedyś powiedział, jak się zdenerwował, że mało kto przeczytał jedną z książek - "Wy udajecie, że przeczytaliście a ja mam udawać, że nie widzę, że prawie nikt nie wziął książki do ręki?"

To czy ktoś czytał czy nie bardzo prosto jest dostrzec, wystarczy kartkówka z lektury, nawet w formie testu. Ale z takimi pytaniami których nie ma w brykach. Albo podczas lektury dyskusja.
Nauczyciele zaś często ograniczają się do schematycznego "omówienie", podyktują jakąś z dawna przygotowaną i powtarzaną co roku notatkę, albo zadadzą jakieś schematyczne durne wypracowanie. I jak tu zmotywować się do lektury skoro nauczyciel tak podchodzi do sprawy?

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #49 dnia: Lipiec 27, 2009, 12:31:20 pm »
Nawet te osoby, które czytały, czasem nie są w stanie zapamiętać wszystkiego z treści... i potem nauczyciele twierdzą, że nie czytałeś/nie czytałaś.

Dyskusja... Hmm. U mnie by się to nie sprawdziło. Dlaczego? Ponieważ nie umieliśmy się wypowiadać. Sama się do tego przyznaję. Może teraz też nie jestem w tym taka dobra, ale jest lepiej niż było. Żeby dyskutować, to trzeba omówić, jak to robić. I nie bać się swoich poglądów. Ale gdy polonistka mówiła "siad", "won", to i nawet ochota na zwykłe "dzień dobry" uciekała. Jednak, żeby nie wyjść na niekulturalną, cichutko się używało tych zwrotów...

Nauczycielom po prostu się nie chce. Nie czują się doceniani w tej ciężkiej pracy. I myślę, że duża w tym wina kursów "przygotowujących" do tego zawodu. ŻENADA.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 27, 2009, 02:46:04 pm »
Kartkówki z lektur. :) U mnie były. I chociaż przez całą szkołę nie przeczytałam tylko "Powrotu posła", to nie miałam bladego pojęcia, jakiego psa miała Telimena. Za to teraz będę pamiętać do końca życia.
Myślę, że nie ma sensu zmuszać ludzi do czytania. Nie wszyscy muszą mieć maturę albo dyplom.
...una buena onda...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 27, 2009, 03:11:33 pm »
Myślę, że nie ma sensu zmuszać ludzi do czytania. Nie wszyscy muszą mieć maturę albo dyplom.
Ale mentalność jest taka, że wszystkim go chcemy dać :-\ Najgorsze czego w mojej szkole nienawidziłam to właśnie to "przepychanie" uczniów na siłę do następnej klasy.

Co do kartkówek z lektur...
To czy ktoś czytał czy nie bardzo prosto jest dostrzec, wystarczy kartkówka z lektury, nawet w formie testu. Ale z takimi pytaniami których nie ma w brykach.
Nie zgodze się. Nie czytałam wszystkich lektur - ośmielę się powiedzieć, że bardzo dużo nie przeczytałam - większość zaczynałam i nie kończyłam, niestety - ale kiedy po przeczytaniu książki i stwierdzeniu, że jest ona przyjemna i ciekawa, dostajesz dwóję - no to przepraszam... To najskuteczniej można poznać tylko w rozmowie z uczniem.

Z lektur podobały mi się właśnie "Cierpienia młodego Wertera" - ze względu na tą bezsensowność, ból istnienia i ciągłe wewnętrzne rozdarcie spowodowane, Bóg jeden wie czym. Literatura romantyzmu pociągała mnie, bo pokazywała postawy nie tyle cierpiące, o ile żałosne. Werter to niesamowity frajer, ale według mnie sympatyczny ;D

Nieznosiłam natomiast Stefana Żeromskiego - "Ludzie bezdomni" oraz "Przedwiośnie" to było coś okropnego. Książek nie doczytałm, chociaż bardzo próbowałam. Do mnie nie przemawiały.

"Granica" także była ciekawa. Z początku trochę pesymistycznie do tej książki podchodziłam, ale ogóle wrażenia mam pozytywne - z ważniakiem i PK się nie zgodzę. Popieram etkę - świetnie pokazana psychika bohaterów.

"Mistrza i Małgorzatę" przeczytałam dopiero niedawno - nie przerabialiśmy jako lektury - klasa mat-inf.

Niemniej, uważam, tak jak lilith28 i UncleLion, że to po prostu trzeba znać i basta. Brakuje w kanonie wielu pozycji z literatury światowej, ale nie dziwię się nauczycielom. Godzin języka polskiego nadal jest zbyt mało, żeby to wszystko ogarnąć - nauczyciele nie wyrabiają z podstawą programową po prostu. A to, że niektórzy tylko "chodzą do pracy" to już osobna historia.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline czarownica

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 02, 2009, 06:21:41 pm »
Moim zdaniem lektury szkolne mają za zadanie pokazywać, jakie było myślenie tamtejszych pisarzy, poetów. Myślę, że mają nie bawić, zachwycać, tylko uczyć. Przez te lektury czasem łatwiej sobie wyobrazić, jak się żyło, rozmawiało, myślało. Fakt, książki są przewidywalne, ale nic na to nie poradzimy, że tak kiedyś pisano.

Pisarze epoki pozytywizmu chyba bardzo mocno wzięli do serca rolę upowszechnienia tzw pracy u podstaw. Jako absolwentka historii nie mogę przyznać racji, że ludzie tak postępowali w ówczesnych czasach. Dostaliśmy przekaz jak bardzo pisarze chcieli upowszechnić pewne idee.

Fakt czy książka spodobała się komuś (z tej garstki uczniów, która trzymała ją w rękach i chociaż podjęła jakąkolwiek próbę przeczytania) jest tylko kwestia gustu.

Zgadzam się że poloniści mają za mało czasu na opracowanie tak dużej ilości materiału, ale są świadomi, że większość tej właśnie lektury nie tknęła nawet palcem. Mają sposób na to, właśnie kartkówki i odpytywanie. Miałam nauczycielkę przy której nic nie dawało czytanie opracowań.

Nie zgadzam się że winą są tzw śmieszne kursy przygotowujące... takie śmieszne 3 lata zajęć, wykładów i po 40 przeprowadzonych lekcji poczynając przez szkołę podstawową na liceum kończąc nie jest przyczyną braku chęci czy cierpliwości do olewczego wykonywania zawodu. 
It's Not How Far You Fall, It's the Way You Land

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Ktora lektura ze szkoly wywarla na Tobie najwieksze wrazenie?
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 02, 2009, 07:42:34 pm »
Do lektur zmuszano,a przeciez wystarczy zachecic. W kazdej lekturze mozna odnalezc cos dla siebie(no prawie w kazdej)

ja najbardziej pamietam trzy

1 "Janko Muzykant" Henryk Sienkiewicz
2 "Stary czlowiek i morze" Ernest Hemingway
3 "Ten obcy" Irena Jurgielewiczowa

Janko Muzykant bardzo mnie wzruszyla ta nowela i pamietam,ze bardzo plakalam

Stary czlowiek i morze- przeczytalam bo musialam,ale tak naprawde polubialm dopiero po opracwaniu w szkole,pamietam,ze pani nauczycielka tak bardzo sie wczula omawiajac z nami to opowiadanie,ze do niej wrocilam i dostrzeglam duzo waznych rzeczy, na ktore wczesniej nie zwracalam uwagi

Ten obcy typowa dla mlodziezy i az trudno mi bylo uwierzyc,ze tak wciagajaca moze byc lektura:)

/Tylko czemu ten wątek został zdublowany... I na dodatek znalazł się w dziale Film/Ekranizacje? Proszę przed napisaniem czegokolwiek sprawdzić, czy nie istnieje już dany temat - używajmy opcji szukaj - szanujmy czas swój i innych ;)

bardzo przepraszam, zagalopowalam sie :-[

/ :D Nic nie szkodzi... Aha - i nie piszemy postów pod swoimi postami ;P (Ale jestem niedobry :P Mam nadzieję, że nie zrazisz się kundzia do mnie pierwszego dnia na forum ;) ) - Przez godzinę można edytować swoje posty...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2009, 08:22:51 pm wysłana przez Radziar »

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 28, 2009, 08:48:57 pm »
Czytając Newsweeka (w domu mi się nawinął) trafiłam na fajny, luźno napisany artykuł Piotra Bratkowskiego p.t. "Lekcja martwego języka".

Zacytuję:
Od tamtych czasów upadł Gomułka, a po nim Gierek. Powstała Solidarność i wprowadzono stan wojenny. Upadł komunizm i zapanowała epoka rewolucji informacyjnej. Jeśli jednak idzie o filozofię nauczania literatury, sztafeta pokoleń trwa. Kolejne generacje uczniów przechodzą przez tę samą szkołę przetrwania: "Nad Niemnem", "Ludzie bezdomni", "Chłopi"... Kamienie milowe naszej prozy.
Spodobało mi się podejście tego pana do tematu. Wiecznie mówi się o tym samym, ale akurat to podejście jest... 'z innej strony'. :)


Autor po wyrażeniu swojej opinii na temat listy lektur szkolnych, napisał, że nie chce wszczynać dyskusji na ten temat, ale... Chodzi mi o coś znacznie bardziej radykalnego, o całkowite wyrugowanie z niej książek istotnych, jeśli idzie o wagę poruszanych w nich zagadnień, książek fundamentalnych nawet z punktu widzenia historii polskiej świadomości narodowej i społecznej, ale zarazem - książek literacko niestrawnych.
Sytuacja między młotem a kowadłem. I tak źle, i tak niedobrze. Co zrobić?

I tu pan Bratkowski wpadł na skomplikowany, ale ciekawy pomysł:
Musi wykształcony Polak wiedzieć, o co chodziło Żeromskiemu czy Orzeszkowej? Musi. Musi to czytać? Nie musi. Wiem, że zostanę oskarżony o nihilizm kulturowy, ale trudno, napiszę to straszne zdanie: niech korzysta z bryków. I tak przeważnie to robi, więc należy owe bryki usankcjonować, poddać kontroli kompetentnej komisji i wprowadzić jako oficjalną formę nauczania historii literatury. Zaś jeśli idzie o listę lektur - ułożyć ją tak, by uczyła, że czytanie książek to duchowa przyjemność, a nie udręka.
Ładna wizja. Tylko taka trudna do wykonania... tyle czynności trzeba zrobić, tyle się namęczyć, przerzucić stosy papierów itp. Nie użyję tego słowa, że to jest niewykonalne, bo sądzę, że jest. Ale szybciej chyba w innym miejscu na ziemi. Jak sądzicie?

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 28, 2009, 09:10:13 pm »


I tu pan Bratkowski wpadł na skomplikowany, ale ciekawy pomysł:
Musi wykształcony Polak wiedzieć, o co chodziło Żeromskiemu czy Orzeszkowej? Musi. Musi to czytać? Nie musi. Wiem, że zostanę oskarżony o nihilizm kulturowy, ale trudno, napiszę to straszne zdanie: niech korzysta z bryków. I tak przeważnie to robi, więc należy owe bryki usankcjonować, poddać kontroli kompetentnej komisji i wprowadzić jako oficjalną formę nauczania historii literatury. Zaś jeśli idzie o listę lektur - ułożyć ją tak, by uczyła, że czytanie książek to duchowa przyjemność, a nie udręka.
Ładna wizja. Tylko taka trudna do wykonania... tyle czynności trzeba zrobić, tyle się namęczyć, przerzucić stosy papierów itp. Nie użyję tego słowa, że to jest niewykonalne, bo sądzę, że jest. Ale szybciej chyba w innym miejscu na ziemi. Jak sądzicie?

zgadzam sie w 100%!!! znac musimy ale czytac nie!!!!!! podpisze petycje jesli trzeba bedzie :exclaim: :exclaim: :exclaim:
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2009, 09:12:22 pm wysłana przez kundzia »

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 28, 2009, 09:36:54 pm »
Gdyby taki pomysł został rozpowszechniony, to sądzę, że specjaliści od literatury powiedzieliby "ależ są rzetelne opracowania dotyczące historii literatury, więc w czym problem?". Niezbity jest fakt, że takie opracowania większość osób poznaje dopiero na etapie studiów... i po drugie, są napisane czasem tak, że nie znajdziesz nawet w tekście tego, czego szukasz. No i czasem informacje są przedawnione, hm... to znaczy poglądy niektórych naukowców bardzo odbiegają od aktualnych poglądów współczesnych ludzi. Dlatego łatwiej sięgnąć po bryk i uniknąć tego niezrozumienia w tekstach typowo naukowych.

Chociaż uśmiecham się, gdy wyobrażę sobie, że bryki miałyby być zatwierdzone przez MEN. :)

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 29, 2009, 12:54:32 pm »
Według mnie to kompletne nieporozumienie. Żeby wiedzieć, o czym jest książka trzeba ją przeczytać i basta! Są oczywiście opracowania i streszczenia. Ale to nigdy nie jest to samo. Przecież nie chodzi zawsze tylko o zawarte w treści poglądy czy wydarzenia - są książki, które poznaje się, bo mają ciekawą formę - chociażby książki Gombrowicza. Tego nie można wyjaśnić. To trzeba samemu spróbować!
Moim zdaniem legalizacja bryków to będzie śmierć dla książek w polskiej oświacie. Bo jaki uczeń przeczyta książkę, jeśli nie będzie trzeba? To jest jedna z tych delikatnych kwestii, gdzie ludzie, których to dotyczy (uczniowie) burzą się teraz, ale po upływie lat, będą to mile wspominać lub przynajmniej nie będą się wstydzić za swoją niewiedzę.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 29, 2009, 01:10:52 pm »
a ja sie z Toba nie zgadzam, bo uwazam,ze jesli chodzi o wposmnienia z lektura z czaswo szkolnych t nie da sie ukryc,ze 80% Polakow ma niemile wspomnienia i uwaga u mnie w szkole podstawowej nikt, ani jeden uczen nie czytal lektur!!!! wszyscy korzytsalismy z opracowan!!! ja do lektur powracam teraz, bo doipero teraz do mnie przemawiaja.

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #59 dnia: Wrzesień 29, 2009, 02:47:21 pm »
Ja też nie jestem święta, kundziu ;) W liceum przeczytałam nikłą ilość tego, co powinnam - w gimnazjum jeszcze mniej. Ale nie ukrywam, że bardzo żałuję. Teraz powracam do tych ciekawszych książek, choć faktycznie są też takie, których na pewno nie ruszę.
Chodzi też o sam sposób tego "pomysłu" - to po prostu perfidne "skróty" dla leni - nie ukrywajmy. No i masz oczywiście rację, kundziu, jeśli chodzi o "dorastanie" do lektur.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)