Autor Wątek: Lektury szkolne  (Przeczytany 14163 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 29, 2009, 02:50:44 pm »
Rozumiem Twoją postawę, Chimajro, ale jednak zdanie kundzi jest dla mnie bardziej rzeczywiste.
Zwykle czytanie lektur jest dla młodzieży udręką... Podałaś tu, Chimajro przykład twórczości Gombrowicza. Nie każdy zrozumiał, o co tam chodzi, nie każdy dobrze wspomina przygodę z "Ferdydurke". Ja czytałam - mnie się nie podobało. Wiele moich koleżanek i wielu kolegów też czytało i mają gorsze zdanie od mojego na temat tejże książki. Inni natomiast w ogóle nie czytali, bo zasugerowali się opinią rówieśników... i postanowili sięgnąć po bryki. Nie namówisz ludzi, którzy nie chcą czytać, by czytali. To tak jak z alkoholikiem. Jak sam nie będzie chciał się leczyć, to takie proszenie, namawianie nic nie da.
Uważam, że skoro młodzież nie chce czytać lektur, to niech przynajmniej sięgnie po bryk, taki porządny, zatwierdzony i w ogóle. Będzie wtedy czytać? Będzie.
Ludzie często uczą się na WŁASNYCH błędach. Po latach taki człowiek by zrozumiał (albo i nie), co stracił, jakie ma "tyły" jeśli chodzi o literaturę. Ale przynajmniej czytania lektur na lekcje języka polskiego nie wspominałby z niesmakiem. I nie odrzucałoby go definitywnie, gdyby miał okazję sięgnąć po książki, które w szkole są lekturami.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #61 dnia: Wrzesień 29, 2009, 03:09:30 pm »
A ja czytałam lektury, wszystkie z wyjątkiem Powrotu posła i żyję. Brykami się brzydzę, bo zwalniają z myślenia. Po co w takim razie komukolwiek zajęcia z języka polskiego? Żeby nauczyć się czytać i pisać? Rozumiem, że nie wszystkie lektury ludziom odpowiadają, sama się niejednokrotnie męczyłam. Ale sens tego widziałam dopiero, kiedy poszłam na studia. Tam nikt się z nami nie patyczkował, rzucili nas z miejsca na głęboką wodę. I jak 95% roku nie miała bladego pojęcia, o czym czyta, tak ja, mimo tego że też miałam problemy, potrafiłam zrobić notatki. Po pół roku doszłam do takiej wprawy, że czytanie Heideggera było przyjemnością. I to właśnie dzięki czytaniu lektur, które do niektórych nie przemawiały.
Więc absolutnie się nie dziwię, że jeśli ktoś od podstawówki olewał czytanie lektur i posiłkował się brykami, to potem nie mógł się przekonać do Gombrowicza czy innych autorów. To się nie pojawia ot tak sobie.

Poza tym miałam to szczęście, że moja nauczycielka znała bryki bardzo dobrze i miała na nie uczulenie. Jeśli tylko słyszała lub widziała w pracy ewidentne wpływy brykowe, to była dopiero jazda. :D I właśnie takich nauczycieli wszystkim życzę. :P
...una buena onda...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #62 dnia: Wrzesień 29, 2009, 03:17:18 pm »
Mam świadomość tego, że nikogo się nie zmusi do czytania; to po prostu kwestia woli. Ale zatwierdzanie ściągawek to przyzwolenie na dalszy "analfabetyzm". A co wtedy z ocenianiem? Czy uczeń, który czyta książki ma być wybitny? Znów wykształcenie ma być towarem dla każdego? Cholera, jeśli już ktoś chce uchodzić za wykształconego, to niech się chociaż do tego przyłoży i niech na to zapracuje...! Nie można tak i koniec. Widzę o ile mniej od poprzedniego wie moje pokolenie, i niestety widzę też ile mniej wymaga się od kolejnych. To mnie przeraża. Jak tak można? Mamy być coraz mądrzejsi, czy coraz głupsi, za przeproszeniem?

Zgadzam się w stu procentach z murietką.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #63 dnia: Wrzesień 29, 2009, 03:48:01 pm »
No, weźmiemy laptopy i wrócimy na drzewa. :) Pytanie tylko, czy drzew wystarczy... :P
...una buena onda...

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #64 dnia: Wrzesień 29, 2009, 03:49:11 pm »
Cholera, jeśli już ktoś chce uchodzić za wykształconego, to niech się chociaż do tego przyłoży i niech na to zapracuje...! Nie można tak i koniec.
Piękna postawa. Jednak gdy widzę to, co się wokół dzieje, to wydaje mi się nierealne w dzisiejszych czasach. Jaka jest gonitwa za pieniądzem... wykształcenie teraz można kupić. To znaczy dokument, na którym będzie napisane, że ma się takie i takie wykształcenie. Na to teraz się patrzy.

Człowiek, który chce zdobyć wiedzę w jakiejś dziedzinie, zdobędzie ją. Na przykład gdy zainteresuje go np. literatura pozytywistyczna, to będzie się w to wgłębiał między innymi czytając książki z tamtego okresu.
Ale gdy kogoś w ogóle nie pociąga zagłębianie się w przykładową literaturę pozytywistyczną, to tego robić nie będzie. Sięgnie po bryk. No niestety, tego uniknąć się już nie da.
Może kogoś nie pociąga taka schematyczność w omawianiu książek... i sięgnie po nią kilka lat później?

Trudny temat. Podoba mi się Twoje zdanie, Chimajro, jednak... no... obawiam się, że nie jest to realne biorąc pod uwagę rzeczywistość, która nas otacza.

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #65 dnia: Wrzesień 29, 2009, 03:56:40 pm »
No, weźmiemy laptopy i wrócimy na drzewa. :) Pytanie tylko, czy drzew wystarczy... :P
Nie starczy, bo już zrobiliśmy z nich wykałaczki ;)

Trudny temat. Podoba mi się Twoje zdanie, Chimajro, jednak... no... obawiam się, że nie jest to realne biorąc pod uwagę rzeczywistość, która nas otacza.
Niestety, wiem, że to kompletnie abstrakcyjne. Ale nie ułatwiajmy "życiowym oszustom" zadania.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #66 dnia: Wrzesień 29, 2009, 04:20:52 pm »
Moim zdaniem, to kwestia nauczycieli. Moja polonistka potrafiła wytępić bryki i nie sądzę, że przez te lata się zmieniła w tym względzie. Nie tylko uczniowie są winni.

Etka, twoja postawa to właśnie przyzwolenie na takie praktyki. Chleb sobie na przyszłość odbierasz. Bo co, jak ludzie przestaną czytać?
...una buena onda...

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #67 dnia: Wrzesień 29, 2009, 04:28:00 pm »
Moim zdaniem, to kwestia nauczycieli. Moja polonistka potrafiła wytępić bryki i nie sądzę, że przez te lata się zmieniła w tym względzie. Nie tylko uczniowie są winni.
Moje panie polonistki nie potrafiły. Jedna lubiła sobie się pozwierzać, nie na temat literatury, druga w ogóle nie miała wrażliwości ani kultury osobistej, bo potrafiła wulgaryzmami na lekcji języka polskiego sypać, a trzecia miała za mało czasu, by wytępić bryki.

Etka, twoja postawa to właśnie przyzwolenie na takie praktyki. Chleb sobie na przyszłość odbierasz. Bo co, jak ludzie przestaną czytać?
I tak z tego chleba mam tylko piętki.  :-X
Myślę, że będą, ale nie lektury w wieku szkolnym, bo taki przymus. Nie o to chodzi.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #68 dnia: Wrzesień 29, 2009, 04:46:45 pm »
Nauczycielom ogólnie się nie chce i mają kompleksy. Bo niby wykształceni, a zarabiają śmieszne pieniądze. Jak tacy do mnie przychodzą i zaczynają narzekać, to im powtarzam, że nikt im nie kazał iść na polonistykę. Trzeba było zostać kierowcą walca, dają od 3500 na rękę. :) Zazwyczaj działa. Sama świadomie podjęłam decyzję o studiach i może zarabiam śmieszne pieniądze, ale mam pracę, która mi odpowiada i pozwala się rozwijać. :)
...una buena onda...

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #69 dnia: Wrzesień 29, 2009, 08:03:16 pm »
Chleb sobie na przyszłość odbierasz. Bo co, jak ludzie przestaną czytać?

wlasnie oto chodzi,ze ludzie i tak i tak nie czytaja, i to glownie dlatego,ze zmuszano nas do lektur, ktore niedokonca nas pasjonowaly, a wrecz odrzucaly. mozna kogos zmusic do przeczytania jednej ksiazki, ktora mu nie podchodzi, ale jesli tak sie dzialo przez 8 lat podstawowki to przykro mi, ale ja sie nie dziwie,ze Polacy negatywnie podchodza do czytania


Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #70 dnia: Wrzesień 29, 2009, 08:33:35 pm »
A moim zdaniem Polakom się nie chce. Bo jesteśmy lenie. Ale masz sporo racji, kundziu - oświata "robi swoje" :-[
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #71 dnia: Wrzesień 29, 2009, 08:55:03 pm »
A moim zdaniem Polakom się nie chce. Bo jesteśmy lenie.

lenie???!!!! i tu Was oswiece, zagranica jestesmy uwazani za jeden z krajow przodujacych w pracowitosci!!! i jeszcze nigdy  nie spotkalam sie z okresleniem leniwy Polak:)

ale tak, tak ,wiem za chiwle mi napiszesz,ze to nie to mialas na mysli, ja jednak uwazam,ze to nie lenistwo, bo jesli ktos nie lubi uprawiac sportu to prawdopodobnie nie natrafil jeszcze w zyciu na taki co by mu odpowiadal bo przeciez gama szeroka od szachow po boks; jesli ktos nie lubi sluchac muzyki to podobnie, itd, itd

a szkola i lektury ma sie do tego tak,ze powinna zachecic do czytania i w tym juz rola nauczyciela, ale zapewniam Was,ze zmuszanie nic dobrego nie przyniesie

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #72 dnia: Wrzesień 30, 2009, 08:02:38 am »
wlasnie oto chodzi,ze ludzie i tak i tak nie czytaja, i to glownie dlatego,ze zmuszano nas do lektur, ktore niedokonca nas pasjonowaly, a wrecz odrzucaly. mozna kogos zmusic do przeczytania jednej ksiazki, ktora mu nie podchodzi, ale jesli tak sie dzialo przez 8 lat podstawowki to przykro mi, ale ja sie nie dziwie,ze Polacy negatywnie podchodza do czytania
Tak, kundzia, masz rację. Może przez pierwsze lata podstawówki takie zmuszanie jeszcze ma racjonalne uzasadnienie (by nauczyli się czytać), ale później?
Ta nasza oświata trochę nie w tą stronę "poszła". Szkołę wspominam jako więzienie. A tak być nie powinno. Na studiach jest inaczej, nie uważam, że najlepiej, ale inaczej, Częściej się idzie w pasję... a w szkole co? Rygor między innymi. I system nagradzania i karania, który się nie sprawdza.

Dalej mam tak, że jak mam przechodzić obok liceum, to odwracam głowę w drugą stronę.

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #73 dnia: Wrzesień 30, 2009, 10:19:17 am »
(...) a w szkole co? Rygor między innymi. I system nagradzania i karania, który się nie sprawdza.
Rygoru jednak współczesnym szkołom brakuje. Właśnie w wiadomościach podano informację o szczeniakach z gimnazjum, którzy zdewastowali opuszczony budynek kolei (pamiętacie te stare dworce?) i umieścili film z "imprezy" w internecie. Po prostu wierzyć się nie chce ::) Gdyby taki delikwent dostawał odpowiednią dawkę lania w szkole i domu (przede wszystkim w domu!) to nie przyszłoby mu nic takiego do głowy. Ale nie o wychowaniu mieliśmy tu dyskutować...

Co do systemu ocen, to zgadzam się z Tobą, etko. Wygląda to fatalnie. Przede wszystkim furtka do oceny wyższej niż dostateczny powinna być otwarta tylko dla tych pilnych i czytających lektury, a nie oszustów korzystających z bryków i ściągawek. Nauczyciel powinien przekazać wiedzę, która bez poznania treści książki wystarcza na tą tróję, a ambitniejszym daje pełny (lub przynajmniej częściowo pełny) obraz. Niestety, wszyscy znamy realia polskich szkół - główny problem to zbyt mało czasu na przekazanie wiedzy.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #74 dnia: Wrzesień 30, 2009, 12:32:15 pm »
Chodziło mi o taki rygor w uczeniu się a nie w wychowywaniu. Te klasówki, sprawdziany, czytanie nieciekawych książek... no nie dziwię się, nie widzi się przydatności niektórych przedmiotów (przeteoryzowanie tak zwane...), no i żeby z tego jakoś wybrnąć, sięga się po bryki.
Ja na przykład czytałam lektury, ale nie zwracałam uwagi na szczegóły, np. kim był ten a ten w "Lalce", o którym mowa była tylko w jednym rozdziale. A takie pytanie kiedyś dostałam. I zaraz był dowód, że książki nie czytałam. :D

Swoją drogą - jak racjonalnie sprawdzić, czy ktoś czytał daną książkę? :-X