Autor Wątek: Lektury szkolne  (Przeczytany 14163 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #75 dnia: Wrzesień 30, 2009, 12:56:20 pm »
Swoją drogą - jak racjonalnie sprawdzić, czy ktoś czytał daną książkę? :-X
Masz rację, etko. To zadanie trudne o ile nie niewykonalne.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #76 dnia: Wrzesień 30, 2009, 04:14:04 pm »
Cytuj
Swoją drogą - jak racjonalnie sprawdzić, czy ktoś czytał daną książkę? :-X

Można sprawdzić, choćby stosując takie pytania, o których wspomniano powyżej. Może nie zapamięta się każdego szczegółu ale ogólnie po przeczytaniu książki orientuję się bardziej od osoby, która przeczytała tylko bryk.

Nam kiedyś polonista zadał pytanie na lekcji: Co stało w przedpokoju u Wolanda? :) Przyznam, że nie pamiętałem, ale jako, że dał czas do jutra, przekopałem wszystkie fragmenty Mistrza i Małgorzaty aż dowiedziałem, się, że tam gdzie u normalnych ludzi stoją parasolki i Wolanda stały szpady. :)

Gdybym kiedyś uczył j. polskiego starałbym się zachęcać młodzież do poczytania wartościowych lektur, ale jeśli coś jest nudne, nie zmuszałbym ich na siłę słowami: Reymont wielkim pisarzem był, zachwycajcie się! :) Za to korzystałbym jak tylko się da z furtek typu - lektury nieobowiązkowe do wyboru. Dałbym możliwość wyboru uczniom. Bo w końcu na polskim uczymy się o literaturze. Jeśli taki uczeń, który będzie odchodził ze szkoły, nawet jeśli nie będzie znał wszystkich dzieł Reymonta, Prusa, i innych, wyniesie jednak z murów szkoły miłośc do książek, to już byłby wielki sukces nauczyciela. Jest wtedy szansa, że taki uczeń w przyszłości swoje braki nadrobi już samodzielnie podróżując po oceanie literatury. :)

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #77 dnia: Wrzesień 30, 2009, 04:59:30 pm »
Nam kiedyś polonista zadał pytanie na lekcji: Co stało w przedpokoju u Wolanda? :) Przyznam, że nie pamiętałem, ale jako, że dał czas do jutra, przekopałem wszystkie fragmenty Mistrza i Małgorzaty aż dowiedziałem, się, że tam gdzie u normalnych ludzi stoją parasolki i Wolanda stały szpady. :)
Fajnie, że dał jakiś czas. :) Ja byłam postawiona przed 'faktem dokonanym' ze strony nauczycielki. :-X

Gdybym kiedyś uczył j. polskiego starałbym się zachęcać młodzież do poczytania wartościowych lektur, ale jeśli coś jest nudne, nie zmuszałbym ich na siłę słowami: Reymont wielkim pisarzem był, zachwycajcie się! :) Za to korzystałbym jak tylko się da z furtek typu - lektury nieobowiązkowe do wyboru. Dałbym możliwość wyboru uczniom. Bo w końcu na polskim uczymy się o literaturze. Jeśli taki uczeń, który będzie odchodził ze szkoły, nawet jeśli nie będzie znał wszystkich dzieł Reymonta, Prusa, i innych, wyniesie jednak z murów szkoły miłośc do książek, to już byłby wielki sukces nauczyciela. Jest wtedy szansa, że taki uczeń w przyszłości swoje braki nadrobi już samodzielnie podróżując po oceanie literatury. :)
Ładne podejście... :)
Często się myśli, że to na nauczycielach ciąży odpowiedzialność za wyniki egzaminów, czy to gimnazjalnych, czy to maturalnych. I stąd takie nauczanie... a że materiału dużo, czasu mało, dlatego tak to wygląda.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #78 dnia: Wrzesień 30, 2009, 06:06:20 pm »
I to jest słuszne, nawet jak ktoś Mistrza i Małgorzaty nie czytał, to miał okazję zerknąć. :P

Mnie nikt do czytania nie zmuszał, sama się zmuszałam i wyszło mi na dobre. I chyba jestem już za stara, żeby ludzi nawracać. Chociaż moim uczniom zdarza mi się coś czasami podrzucać... :)

Etka, jakie egzaminy? Nowa matura to śmiech na sali, bo tam zda każdy, kto potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrzebna jest śladowa wiedza z zakresu literatury. Ja się musiałam wykazać na swojej. Do końca życia będę pamiętać, że mnie pytali o impresjonizm w poezji, prymitywizm i heglowską historiozofię w Nie-boskiej komedii. Myślisz, że ktoś, kto teraz zdaje maturę ma o tym pojęcie? :)
...una buena onda...

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #79 dnia: Wrzesień 30, 2009, 06:14:25 pm »
Etka, jakie egzaminy? Nowa matura to śmiech na sali, bo tam zda każdy, kto potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrzebna jest śladowa wiedza z zakresu literatury. Ja się musiałam wykazać na swojej. Do końca życia będę pamiętać, że mnie pytali o impresjonizm w poezji, prymitywizm i heglowską historiozofię w Nie-boskiej komedii. Myślisz, że ktoś, kto teraz zdaje maturę ma o tym pojęcie? :)

A ja dostałem celującą z pisemnej i na całe szczęście ustnego nie musiałem zdawać. Ależ to była dla mnie ulga, bo dwa tygodnie bym musiał w książkach siedzieć i powtarzać. :) A potem poszedłem na politechnikę... :)

Ogólnie starą maturę z polskiego bardzo miło wspominam. Doceniam w niej to, że człowiek dostał temat i mógł swobodnie o nim przez pięć godzin popisać. Nie narzucano lektur, jakimi warto się podeprzeć. Można było wyszperać z głowy najróżniejsze książki, pisać o tym, co ci w duszy gra i dostać dobrą ocenę. A dziś od nowej matury odpycha mnie jedno straszne słowo: klucz.




Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #80 dnia: Wrzesień 30, 2009, 06:42:52 pm »
No, ja właśnie przez polonistkę swoją, której do dziś wybaczyć nie mogę, zdawałam też ustną. Załatwiła nas na cacy, bo sama otwarcie przyznała, że napisałam pracę na bardzo dobry, ale postawiła mi dobry, żeby mi dać celujący. Więc zamiast uczyć się do egzaminów na studia... Heh... I to samo zrobiła z większością klasy. Ot, tak. W ramach małej zemsty za to, że nie potrafiliśmy się z nią dogadać jako z wychowawcą. Bo robiła NIC i jeszcze brała za to kasę... Boski system i jego sprawiedliwość. Ale koniec końców miałam ten celujący, chociaż robiła wszystko, żebyśmy nie wypadli aż tak dobrze.
...una buena onda...

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #81 dnia: Wrzesień 30, 2009, 07:01:08 pm »
Etka, jakie egzaminy? Nowa matura to śmiech na sali, bo tam zda każdy, kto potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrzebna jest śladowa wiedza z zakresu literatury. Ja się musiałam wykazać na swojej. Do końca życia będę pamiętać, że mnie pytali o impresjonizm w poezji, prymitywizm i heglowską historiozofię w Nie-boskiej komedii. Myślisz, że ktoś, kto teraz zdaje maturę ma o tym pojęcie? :)
Wiem, że ta nowa matura nie jest taka jak trzeba. Ale, murietko, są nawet tacy, którzy i tej nowej matury z j. polskiego nie zdają. :) I sądzę, że nauczyciele się boją, że pretensje będą do nich...
Niedawno pewna znajoma pani polonistka była przerażona tym, że dzieci z czwartej klasy szkoły podstawowej nie wiedzą, że zdanie rozpoczyna się z wielkiej litery i kończy się je kropką. Przestraszyła się, że na egzaminie też porobią takie błędy i będzie wstyd. Wstyd i dla niej... i dla uczniów.

Błędne koło, po prostu.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #82 dnia: Wrzesień 30, 2009, 07:08:56 pm »
Nie zdają, bo nie rozumieją podanego na tacy tekstu. A nie rozumieją go, bo nie czytają. :D Proste, nie?

Niemniej przeraża mnie możliwość zgody na czytanie tylko fragmentów. Albo zalegalizowania bryków. Bo to się w ogóle mija z celem. Ci, którzy mogliby coś na polu literatury osiągnąć, będą mili zdecydowanie podcięte skrzydła.
Poza tym nie rozumiem sensu równania w dół...
...una buena onda...

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #83 dnia: Wrzesień 30, 2009, 07:23:13 pm »
Poza tym nie rozumiem sensu równania w dół...

Machina niestety ruszyła i ciężko ją będzie wyhamować murietko. Reformy i unowocześnianie systemu, wprowadzenie gimnazjów, to wszystko obniżyło wymagania. A jak raz się obniżyło to ciężko jest ustawić poprzeczkę na poprzednim poziomie, bo:

- matura okaże się katastrofą (już i tak jest obawa co będzie jak wejdzie obowiązkowa matematyka),
- na studiach zabraknie studentów a nauczycielom akademickim pracy. Wybór mieć pracę czy trzymać wysoki poziom i znaleźć się na bezrobociu... Co wybrać?

Na poziomie studiów już nie da się systemu naprawić, to musi pójść od podstawówek, poprzez gimnazja i licea. A tam jak widać edukatorzy mają podobny problem jak na uczelniach. Przez lata wytworzyło się przekonanie, że każdy powinien studiować, że to dobra przyszłość. Aż w końcu wyszło, że nie każdy się nadaje, że poniżej pewnego poziomu zejść nie można. I zonk.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #84 dnia: Wrzesień 30, 2009, 07:50:18 pm »
Kilkoro z moich znajomych jest wykładowcami. Osobiście jestem przerażona ich opowieściami o tym, jacy ludzie studiują. Wyższe wykształcenie? Bułka z masłem. Tylko wychowywanie kretynów - studentów, którzy potem zostaną kretynami - bezrobotnymi... Piękne. Na co dzień pracuję z takimi ludźmi i jestem przerażona, bo najtrudniejsze pytania dla nich, to:
> Co pan/pani potrafi robić?
> Jakie ma pan/pani zainteresowania?
Zadaję pytanie i widzę popłoch w oczach. Kiedy dopytuję, czego się nauczyli na studiach, to twierdzą, że niczego. A władze się cieszą, bo wzrasta ilość ludzi z wyższym wykształceniem... Jupi!!!
...una buena onda...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #85 dnia: Październik 01, 2009, 09:16:24 am »
Wiem, że ta nowa matura nie jest taka jak trzeba. Ale, murietko, są nawet tacy, którzy i tej nowej matury z j. polskiego nie zdają. :) I sądzę, że nauczyciele się boją, że pretensje będą do nich...
I tacy nie powinni uczyć się w szkołach średnich, tylko w zawodówkach. Przepraszam za szczerość, ale do łopaty też ktoś musi być.

Poza tym nie rozumiem sensu równania w dół...
Też trudno mi to pojąć, murietko.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #86 dnia: Październik 08, 2009, 06:18:45 pm »
Cytuj
Poza tym nie rozumiem sensu równania w dół...

Bo w tym nie ma sensu, więc trudno to zrozumieć. Nieśmiertelne słowa Szwejka - "Ilość mądrości na świecie jest stała. A ludzi przybywa." - może są aktualne i prawdziwe kto wie. A nawet jeśli nie to można sparafrazować ostatnie zdanie - "A studentów przybywa."
Kiedyś studiowali ludzi zdolni, dziś wszyscy. Jak więc nie równać w dół jeśli chce się zachować czy wręcz zwiększać liczbę studiujących.

A wracając do tematu - czy uważacie, że przydałyby się zmiany w kanonie lektur, jakieś jego uelastycznienie? Może warto dać większą swobodę w wyborze książek polonistom albo też uczniom? Niechby czasem choć zdarzyło się, że przeczytają to, co naprawdę ich interesuje. Mój dawny polonista z liceum mówił któregoś razu, że omawiał Samotność w Sieci Wiśniewskiego. Nie uważam, żeby takie eksperymenty były czymś złym. Wręcz przeciwnie.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #87 dnia: Październik 08, 2009, 06:52:07 pm »
Uelastycznienie tak, ale nie kosztem tego, co ludzie powinni znać. U nas był układ z polonistką, że w ciągu roku przerabialiśmy trzy lektury, które wybieraliśmy sami w demokratycznym losowaniu. :) Było ok, chociaż wtedy akurat Wharton był na topie, grr.

A jak śpiewa Poniedzielski: Kurs debila umacnia się...
...una buena onda...

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #88 dnia: Październik 08, 2009, 07:20:29 pm »
U nas był układ z polonistką, że w ciągu roku przerabialiśmy trzy lektury, które wybieraliśmy sami w demokratycznym losowaniu.

bardzo fajany pomysl

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Lektury szkolne
« Odpowiedź #89 dnia: Październik 09, 2009, 12:11:39 pm »
1. Uelastycznienie tak, ale nie kosztem tego, co ludzie powinni znać.

2. U nas był układ z polonistką, że w ciągu roku przerabialiśmy trzy lektury, które wybieraliśmy sami w demokratycznym losowaniu. :)

1. Wielu teraz stawia pytanie, co tak naprawdę powinniśmy znać, a co jest tylko starym reliktem, skamieliną, nieaktualną już dawno treścią?

2. A jakbyście teraz uczyli się w liceum i mielibyście możliwość wyboru tych trzech tekstów, co by to było? Postawmy się na chwilę w sytuacji rybaka, który złowił złotą rybkę. Jakie są Wasze trzy życzenia? ? :)
Ja na pewno zaproponowałbym coś z fantastyki. Nie tylko dlatego, że gatunek ten lubię i darzę sentymentem, ale żeby pokazać klasie i nauczycielowi poloniście, że fantastyka to nie tylko głupie opowiastki o elfach i statkach kosmicznych, ale także całkiem dobra i poważna literatura.
Jako drugie życzenie wybrałbym jakąś książkę z tych wielkich dzieł literatury światowej, o których się w szkole gdzieś tam, w notatkach dotyczących epok literackich wspomina, ale w zasadzie nie mówi nic więcej. Jest ten Mickiewicz, Sienkiewicz, Słowacki... ale literatura światowa jest praktycznie nieobecna. Werter, Makbet, Raskolnikow, Lord Jim, ile więcej się czyta w szkole średniej?
Takiego Umberto Eco poznawałem dopiero po maturze już samodzielnie, Heminwaya także, podobnie jak jeszcze kilku innych pisarzy, o których nie zaszkodziłoby więcej wspomnieć w programie szkoły średniej.
I jako trzecie życzenie wybrałbym zapewne jakąś ciekawą książkę z literatury polskiej - żal mi na przykład, że nie było w liceum Zbigniewa Herberta i jego Barbarzyńcy w ogrodzie, nie było Kapuścińskiego!!