Olga Tokarczuk zachwycilam sie po przeczytaniu "Dom dzienny,dom nocny"), ktora goraco Wam polecam, jednak w tym watku chce napisac o innej jej ksiazce pt." Bieguni". Po dobrym doswiadczeniu z ta autorka postanowilam siegnac po inna jej ksiazke. Poszperalam troche w internecie no i padlo wlasnie na "Bieguni". Dlaczego? Chyba glownie ze wzgledu na fakt,iz dzielo to zostalo nagrodzone Nagroda Literacka Nike. Malo tego, wszystkie recenzje jakie dotychczas przeczytalam na temat tej ksiazki sa pozytywne wiec nie tracac czasu wzielam sie i ja za czytanie. I tutaj niestety bardzo niemila niespodzianka:(. Ksiazka odbiega calkowicie charakterem, forma i tematyka od wczesniej przeczytanej powiesci.
Glownym watkiem jest egzystencjalizm czlowieka w podrozy. I o ile lubie sie czasami zaglebiac sie w takie filozofie o tyle przyznam szczerze, malo mnie wkrecila forma przekazu, ktora posluzyla sie autorka. Rozdzialy sa czasami bardzo krotkie. Przeplatane historie sa odrebnymi informacjami nie majacymi ze soba nic wspolnego (oprocz oczywiscie podrozy). Jak dla mnie brakuje powiazania fabuly.
Z tej ksiazki mozna dowiedziec sie o fascynujacych czasami rzeczach, ale tak naprawde ja bym to porownala do czytania gazety. Co 2 minuty inny artykul. "Beguni" jest bogate duchowo,ale do czytania w metrze na pewno sie nie nadaje. I nie chodzi oto,ze nie lubie ksiazek, nad ktorymi trzeba czasami sie zatrzymac i zastanowic, ta ksiazka po prostu nie fascynuje.
Zmuszam sie,zeby ja skonczyc