Również nie rozumiem fenomenu Masłowskiej, ale z kolei wrzucenie jej do jednego "worka" z Pilchem - chciałabym głośno oprotestować.
Swego czasu, rozpoczynałam przeglądanie tygodnika "Polityki", od czytania jego felietonów. Lubię cyników, a Pilcha po prostu uwielbiam. Cenię jego cięty dowcip, umiejętne przedstawianie rzeczywistości "w krzywym(?) zwierciadle" i trafne spostrzeżenia.
Drugim pisarzem współczesnym, którego prozą jestem zachwycona jest Stasiuk - "łykam" wszystko co pisze, zwłaszcza, że pisze genialnie.
Godne uwagi są również "teksty" M. Świetlickiego i W. Kuczoka.
Natomiast, nie cierpię (obok Masłowskiej) Tokarczuk i Gretkowskiej, którymi to sporo czytelników się zachwyca.