Autor Wątek: William Wharton  (Przeczytany 3175 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline krm03

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 154
    • Zobacz profil
William Wharton
« dnia: Sierpień 31, 2009, 06:08:03 pm »
Zakładam ten wątek w sumie z ciekawości i z pewnymi wahaniami (zastanawiam się, czy ten pisarz zasługuje na umieszczenie go w kategorii literatura piękna).   ;)

A natchnieniem dla mnie jest wątek o Coelho,  mało kto go lubi, ale szumu o jego książkach jest sporo, widać to po gorącej dyskusji na forum.

No więc czy pan William Wharton budzi u was takie skrajne emocje jak u mnie?   No i która z jego powiastek jest według was najgorsza?  <grin2>


Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 31, 2009, 06:20:41 pm »
Wharton - ulubieniec mojej mamy, po Coelho. :D ale najmniej jej się podobał "Ptasiek". Taki "bylejaki".

Offline krm03

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 154
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 31, 2009, 06:31:29 pm »
Ptaśka dało się jakoś przeczytać ale Spóźnieni kochankowie to jest już masakra.

Nie mam nic przeciwko opisywaniu seksu, ale już sceny miłosne z niewidomą, dość wiekową niewiastą to nie dla mnie, i żeby to tylko o to chodziło, ten dziwny romans opisany jest w taki sposób, że wywołuje mdłości, a autor usilnie stara się przekonać czytelnika o pięknie tej miłości. Taka "łopatologia", Wharton stara się wszystkich przekonać do swoich tez i założeń.   

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 01, 2009, 05:28:32 am »
Nasze pokolenie raczej nie lubi takich książek... ale to starsze -  czemu nie.
Jak napisałaś teraz o tej scenie, to utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że nie ma czego żałować, gdy się jej nie przeczytało.

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 01, 2009, 11:40:43 am »
Nie słyszałam o tym autorze. Widzę, że podobnie do Coelho pisze. ;)

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 01, 2009, 06:23:07 pm »
Oj, nie Wharton nie pisze podobnie do Coelho... oni są podobnie oceniani. <grin>

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 01, 2009, 08:05:04 pm »
Na zasadzie "Wielki Mistrz Literatury czyli wręcz odwrotnie"?
Pogrzebałam i co się okazuje, że ten pan jest bardzo wszechstronny - psycholog, malarz pisarz... Ale obrazów nawet w googlach nie znalazłam.  ???

Offline premierek

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 02, 2009, 10:49:01 am »
Też obrazów nigdy nie widziałem ale po lekturze jego książek nie mam zamiaru oglądać jego malowideł. Jak ktoś jest do wszystkiego to znaczy że jest do niczego  :)
Ale może komuś się podoba, czekam na wypowiedzi fanów, może ktoś weźmie w obronę tego pana?

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 02, 2009, 03:19:45 pm »
Kamila, jak ci się udało nie słyszeć o Whartonie? To mój drugi "ulubieniec" po Coelho. A najbardziej dobijające jest to, że pisał wciąż i wciąż jedną książkę. Ciągle o tym samym...
...una buena onda...

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 02, 2009, 06:37:30 pm »
Na zasadzie "Wielki Mistrz Literatury czyli wręcz odwrotnie"?
Zależy, kto po której jest stronie. :D Ale sytuacja jest taka sama, jak w przypadku Coelho. Jedni uwielbiają książki Whartona, drudzy ich nie znoszą.

Jak ktoś jest do wszystkiego to znaczy że jest do niczego  :)
O, tak. Święte słowa.  <grin>

Offline kundzia

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 221
  • Płeć: Kobieta
  • je vais bien ne t'en fais pas
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 03, 2009, 06:34:36 pm »
staje w obronie " Spoznieni kochankowie"!!! po pierwsze uwazam, ze to co wiekszosc oburza w tej ksiazce i sie nie podoba to , to co krm03 wyzej napisala-sceny milosne starszych ludzi,a moim zdaniem tyle sie pisze o seksie mlodych,ze dlaczego starsi nie maja prawa,zeby pisac o nich w tym a nie innym kontekscie?
Po drugie to co on napisal jest jak najbardziej realne, nie zpaominajcie,ze w kazdym kraju , na kazdym kontynencie zyje sie inaczej. Ja z malej Polskiej wioski przenislam sie do jednej ze stolic Europy i uwierzcie,ze nic juz mnie nie zadziwi,zaden zwiazek!
Ksiazke polecam i wrod znajomych tez sie przyjela

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 03, 2009, 06:52:30 pm »
W tej materii znacznie lepiej sprawdza się książka 'W średnim wieku. Romans' Joyce Carol Oates. I styl o niebo lepszy!! Mnie Wharton zawsze drażnił. Czytałam trzy czy cztery książki, ale nie znalazłam tam dla siebie nic...
...una buena onda...

Offline krm03

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 154
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 05, 2009, 03:34:39 pm »
A wydawało mi się że o Whartonie słyszeli wszyscy :) 
Moja krytyka nie dotyczy tematów podejmowanych przez Whartona ale o sposób, w który je opisuje. Czyli scena miłosna między wspomnianymi wcześniej osobami nie raziła by mnie gdyby opisał ją "mistrz pióra" w ekscytujący sposób. Z erotyką nie można przesadzić, ciekawiej się czyta jeśli zarysowane są tylko kontury danej sytuacji ( a resztę dopowiada wyobraźnia), ale u Whartona scena jest opisana z wszystkimi biologicznymi wątkami, aspektami itd.
Jestem jak najbardziej tolerancyjna, i mnie też już nie wiele w życiu zadziwi, ale pisanie w stylu: "ona dotknęła... na co on..., po czym oboje..., i trwało to tyle a tyle minut, dopóki nie...     <grin2>     To nie dla mnie.

Etka nie wiem czy jego książki nie są czytywane przez "nasze" pokolenie, tylko przez starsze. Moja przyjaciółka dziewczyna około dwudziestki zaczytuje się nim bez pamięci, i swego czasu próbowała mnie zarazić tą pasją. Nie udało się jej, ale rezultat jest taki, że chociaż go nie lubię to znam większość jego książek.

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 05, 2009, 10:14:43 pm »
Murietko, o Whartonie udało mi się nie słyszeć, bo po 1. ostatnio nic nie wznowili, a po 2. moi znajomi nie czytają takiej literatury. Coś poważniejszego ich odstrasza, bo 'lepiej sobie coś pooglądać na YT niż czytać głupie książki'. :/

Offline krm03

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 154
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 07, 2009, 12:17:58 pm »
Kamilo w przypadku Whartona to oglądanie filmów na YT to chyba ciekawsza alternatywa :) , ale nie narzucam swoich opinii, przeczytaj kiedyś, to zrozumiesz za co jedni go kochają a inni nienawidzą.