Autor Wątek: William Wharton  (Przeczytany 3216 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 30, 2010, 06:57:50 pm »
Jest taka szansa, zwłaszcza że napisał kilka lepszych, np.: "Niezawinione śmierci", "W księżycową jasną noc".
Wydaje mi się, że najlepiej nie czytać ich wszystkich razem, tzn. po kolei, bo mogą szybko znużyć, chwilami Wharton powtarza się.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Natasza

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 30
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 30, 2010, 11:26:33 pm »
Ach, spojrzałam na regał z książkami i jednak Rubio czytałam! I bardzo pozytywnie ją oceniam, wręcz rozczuliiła mnie ta historia... :angel:

Offline timido2

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 135
  • Płeć: Kobieta
  • http://wszystko-to-co-kocham.bloog.pl
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 31, 2010, 09:41:39 am »
Ach, spojrzałam na regał z książkami i jednak Rubio czytałam! I bardzo pozytywnie ją oceniam, wręcz rozczuliiła mnie ta historia... :angel:

mi sie wydała taka spokojna, pełna nostalgii... Ma coś w sobie. 

Offline bassia5

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 14, 2010, 10:05:14 am »
Swego czasu przeczytałam kilka książek tego autora. Wiadomo: moda  i pochlebne recenzje  ;). Najbardziej podobał mi się "Szrapnel", który ukazuje oblicze wojny. Pokazuje jej tragizm i bezsens.  Książkę warto przeczytać  :)

Offline dantesed

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 5
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 21, 2010, 10:45:14 pm »
Jednoznacznie twórczości tego pana ocenić się raczej nie da. Napisał kilka przyzwoitych książek (m.in. W księżycową jasną noc), ale i trafiło się kilka kiepskich, wśród których jak dla mnie prym wiedzie 'Dom na Sekwanie'. Chociaż kilkadziesiąt ostatnich stron jest już w miarę interesująca.

Offline mirieelka

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 22, 2010, 12:00:53 pm »
Mi z jego książek podobał się tylko "Ptasiek". Reszta była dla mnie co najmniej dziwna  <foch> A już "Dom na Sekwanie" to kompletna porażka, czytając to zastanawiałam się dlaczego nie wydano tego w postaci poradnika 'jak ze zwykłej barki zrobić barkę mieszkalną" ;)

W sumie gdyby nie "Ptasiek" stawiałabym książki tego pana, tak jak książki Coelho, na półce z napisem "nigdy więcej".
Pomyliłam niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu...

Offline qvilu

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 28, 2010, 04:16:40 am »
Dla mnie ten pan istnieje w zasadzie dwoma tylko książkami a mianowicie:
"Spóźnieni kochankowie" - zarzuca się jej naiwność i nierealność a nawet pewną nadętość, mnie przekonuje ona tym, że po wielu latach wciąż pamiętam treść i potrafię ja połączyć z tytułem i autorem:) Czego o innych książkach Whartona nie mogę powiedzieć. Zlały mi się w jedno, oprócz:
"W księżycową jasną noc" - czyli chyba jedyna jego książka, która nadaje się do polecenia facetowi:) (może jeszcze "Szrapnel" by się nadawał). W moim przekonaniu jest to jego najlepsze dzieło:)

Kajaffa

  • Gość
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #37 dnia: Październik 11, 2010, 06:56:47 pm »
Akurat tez miałam pisać o "W księżycową jasną noc". Ta książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie --jest bardzo nastrojowa, ma coś z bożonarodzeniowej baśni i z "Czasu Apokalipsy". Jest niejednoznaczna i ukazuje bezsens wojny w wyjątkowo przejmujący sposób.
Ja jestem starą babą, w moich czasach wszyscy czytali Coelho i Whartona -- i Jonathana Carrolla -- więc jakoś nie przepadam za żadnym z nich, ale kilka ich książek jest wyjątkiem.

Offline Magda.K

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
  • Though this be madness yet there is a method in it
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #38 dnia: Październik 15, 2010, 04:01:34 pm »
No cóż, też miałam swoje 10 minut z Whartonem. Pierwszego przeczytałam "Ptaśka" i spodobał mi się. Urzekła mnie historia i tylko w tej książce styl mnie nie raził. Nie mam jakiegoś wybitnego doświadczenia z autorem, bo po przeczytaniu "Werniksu" i "Spóźnionych kochanków" miałam ochotę rzec tylko "Are you f**ing kidding me".
Podobno jednak każda książka ubogaca.

Offline Gwell

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 14, 2011, 10:27:50 am »
Wharton czasy ogromnej popularności w Polsce ma już za sobą i chyba raczej to nie dziwi, że młodsi (niż te 30 lat) w zasadzie nie wiedzą kto to i co to. Media już nie robią takiego szumu. Fakt że podobne oceny do Coelho... ale dlaczego są podobne to nie mogę zrozumieć. 

Dla mnie to Coelho łopatologicznie próbuje przepchnąć prawdy - swoje prawdy o świecie. Na dodatek są to prawdy, które każdy doskonale zna i nic odkrywczego tu nie widzę. Ot używanie wielu słów dla powiedzenia czegoś co można jednym.
A Wharton opowiada historie. Ktoś napisała, że wszystkie jego książki są o tym samym. Jeśli powiedzieć, że o ludziach i ich historiach - to zgadzam się w 100%. Ale każda jest inna. I nie tak dydaktyczno-moralizatorska jak pan na C.

Zupełnie nie rozumiem zachwytu Ptaśkiem, wydaje mi się mocno przereklamowany. Dla mnie książka number 1. Whartona to W księżycową jasną noc i w ogóle uważam ją za jedną z lepszych książek. Druga która zawsze mi się kojarzy z W księżycową... to Król szczurów ale to już zupełnie inna bajka, inna wojna...

Offline Verleen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 83
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 24, 2011, 09:53:33 am »
Whartona odkryłam przypadkiem. W 4 klasie podstawówki nauczycielka fizyki pożyczyła mi "Ptaśka" i tak zaczęła się moja przygoda z tym pisarzem. Uwielbiam 3 jego książki - "Ptasiek", "Franky Furbo" i "W księżycową jasną noc"(wg mnie to jego najlepsza książka!)
Nie znaczy to,że czytam jego książki jedna po drugiej. Wg mnie ma dość ciężki styl i muszę 'odpocząć' po każdej jego książce. Co nie znaczy,że są to źle napisane książki.
Gust to rzecz względna - każdy o tym wie. Więc dlaczego mówicie o 'nawracaniu'? Moje definicja złej literatury: coś czego nikt nie czyta. Niektórzy ludzie zachwycają się Whartonem, inni wolą "zmierzch" jeszcze inni czytają tylko Sienkiewicza. Jakim prawem jedni mają czuć się upoważnieni do nawracania drugich? Skupmy się na tym, że czytają - w czasach gdy ponad połowa Polaków w przeciągu ubiegłego roku statystycznie przeczytała tylko jedną książkę...
Wszechświat jest bez reszty myślą

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: William Wharton
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 24, 2011, 01:04:28 pm »
Nie znaczy to,że czytam jego książki jedna po drugiej. Wg mnie ma dość ciężki styl i muszę 'odpocząć' po każdej jego książce. Co nie znaczy,że są to źle napisane książki.
Już od dłuższego czasu od niego odpoczywam i czasem wydaje mi się, że tak już pozostanie. Na początku mi się podobał; tyle że Wharton pisał praktycznie według jednego schematu, poza kilkoma wyjątkami - w końcu poczułam się nim znużona. Chyba od "Rubio" nic już jego nie czytałam; jakoś straciłam zainteresowanie.

Gust to rzecz względna - każdy o tym wie. Więc dlaczego mówicie o 'nawracaniu'?
Po prostu niektórzy lubią narzucać innym swoje zdanie, bo oni wiedzą lepiej od innych.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”