Wharton czasy ogromnej popularności w Polsce ma już za sobą i chyba raczej to nie dziwi, że młodsi (niż te 30 lat) w zasadzie nie wiedzą kto to i co to. Media już nie robią takiego szumu. Fakt że podobne oceny do Coelho... ale dlaczego są podobne to nie mogę zrozumieć.
Dla mnie to Coelho łopatologicznie próbuje przepchnąć prawdy - swoje prawdy o świecie. Na dodatek są to prawdy, które każdy doskonale zna i nic odkrywczego tu nie widzę. Ot używanie wielu słów dla powiedzenia czegoś co można jednym.
A Wharton opowiada historie. Ktoś napisała, że wszystkie jego książki są o tym samym. Jeśli powiedzieć, że o ludziach i ich historiach - to zgadzam się w 100%. Ale każda jest inna. I nie tak dydaktyczno-moralizatorska jak pan na C.
Zupełnie nie rozumiem zachwytu Ptaśkiem, wydaje mi się mocno przereklamowany. Dla mnie książka number 1. Whartona to W księżycową jasną noc i w ogóle uważam ją za jedną z lepszych książek. Druga która zawsze mi się kojarzy z W księżycową... to Król szczurów ale to już zupełnie inna bajka, inna wojna...