od razu pomyślałam o wspomnianym juz przez Księżyc Sparksie
Sparksa czytałam tylko jednego "Ostatnia piosenka" i jakoś mnie nie porwał za szczególnie.
I jeszcze przyszło mi do głowy, że "S@motność w sieci" też jest romansem, w moim odczuciu.
Nie mam zbyt dużych literackich doświadczeń z romansami, ale wydaje mi się, ze w "męskich" jest więcej fabuły, dzieją się różne rzeczy, wątki poboczne są bardziej rozbudowane. A te "damskie"... no standardowo ach i och i przeciągłe westchnienia, maślane oczy, ona go kocha a on jej nie, lub odwrotnie, i koniecznie happy end