Jak wiecie, w serii Cejrowskiego "Poznaj świat" (tej, w której wyszedł Gringo i Rio Anaconda) pojawiła się jakiś czas temu książka Arkadego Fiedlera pt:
Madagaskar: gorąca wieś Ambinanitelo. Całkiem niedawno dowiedziałem się natomiast od brata, który śledzi stronę serii, że w planach jest książka, do której mam olbrzymi sentyment -
Kanada pachnąca żywicą. Plany bardzo szybko się ziściły bo książka jest już dostepna w sprzedaży, co mnie bardzo cieszy. Wprawdzie już ją czytałem, ale w mojej wersji nie było fotografii, które są olbrzymim walorem serii "Poznaj świat". Uradowało mnie to, że wydawca znów przypomniał sobie o poczciwym Arkadym Fiedlerze.
Ale to nie koniec Fiedlera w serii. W międzyczasie wyszedł Dywizjon 303, który zakupiłem niedawno i kilka słów o nim za chwilę powiem. Prócz powyższych (a to już 3 książki, prócz Halika najwięcej w serii) w planach jest kolejna pozycja.
Gujana - spotkałem szczęśliwych Indian. Tej jeszcze nie czytałem, więc tym bardziej miło będzie mi ją nabyć.
Początkowo w serii było więcej współczesnych podróżników. Z czasem chyba zaczęło ich jednak brakować, bo Fiedler i Halik zdominowali serię. Ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że książki tych wybitnych podróżników zostały odświeżone i wydane w tak pięknej wersji z mnóstwem fotografii.
Na koniec powiem jeszcze słowo o Dywizjonie 303.
Lektura szkolna, bardzo cienka lektura. Sławna. A mnie w podstawówce ominęła. Jakim sposobem, nie wiem. Fakt pozostaje taki, że przeczytałem Dywizjon dopiero przed dwoma tygodniami, a więc w czasie, kiedy szkoła podstawowa jest już bardzo odległym wspomnieniem. Skusiłem się na edycje w twardej oprawie. Są dwie, w miękkiej i w twardej. Ale tutaj nie tylko w grubości okładki różnica. Droższa edycja została wzbogacona o dodatki, jak choćby biogramy wszystkich lotników dywizjonu, wstęp syna autora oraz całą masę zdjęć, obrazujących to, co działo się w dywizjonie w czasie Bitwy o Anglię. Możemy zobaczyć twarze lotników, ich najbliższe otoczenie, wygląd samolotów, na których latali. Są to wszystko wartościowe informacje ubogacające sam tekst książki, który także zasługuje na uwagę.
Fiedler często podkreślał waleczność, męstwo i bohaterstwo polaków podczas II wojny światowej. Dywizjon 303 jest tego dobrym przykładem. Ale nie jedynym. Kto czytał np.
Dziękuję Ci kapitanie poznał bohaterstwo polskich marynarzy podczas II wojny. Czy autor podkolorowuje rzeczywistość? Czy Polacy rzeczywiście byli tak bitni i bohaterscy? Statystyki Bitwy o Anglię mówią same za siebie. Polacy mieli więcej zestrzeleń "Adolfków" (jak pieszczotliwie nazywano niemieckie myśliwce") niż dywizjony brytyjskie, a przy tym mieli także, co ważne, zdecydowanie mniej strat własnych.
Dywizjon 303 to bardzo patriotyczna książka. Taki ma wydźwięk. Na pewno każdemu Polakowi przyjemniej jest czytać o tak wielkich czynach swoich współbraci.
Przeczytać na pewno warto, jak i pozostałe książki Arkadego Fiedlera. Na gruncie literatury podróżniczej jest to autor wyróżniający się. Sam Dywizjon 303 może nie jest lekturą stricte podróżniczą, ale kto zna styl autora i ten styl mu się spodobał, nie zawiedzie się także i na tej pozycji.
Mogę tylko polecić.
