Najbardziej lubię ,,Małą księżniczkę"-wyobrażałam sobie świat, w którym żyje.Te jej maniery, wspaniałe wychowanie...i nagle zmiana sytuacji życiowej, w której poradziła sobie znakomicie.Czytałam w dzieciństwie 4 razy.Wyobrażałam sobie te smutne poddasze, na którym zamieszkała Sara, jej przyjaźń z pomywaczką,myslałam jak ona się czuje, jak ciężko jej znosić te wszystkie upokorzenia.Bardzo dobra książka Burnett, lepsza od ,,Tajemniczego ogrodu".
,,Małego lorda" nie czytałam, niestety.