Autor Wątek: Karol May  (Przeczytany 2474 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Karol May
« dnia: Lipiec 02, 2009, 07:21:59 pm »
Oj, ile to ja godzin spędziłem swego czasu z książkami Maya, nie zliczę. Zawsze będąc w bibliotece szukałem na odpowiednim regale czy jest coś autora, koniecznie pisane w pierwszej osobie z narracją Old Shatterhanda (tudzież Kara ben Nemsiego, jeśli akcja na wschodzie). Przeczytałem chyba wszystkie jakie w bibliotece znalazłem. Czy ktoś miał podobnie? :)

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Odp: Karol May
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 06, 2009, 04:15:18 pm »
Miałam bardzo podobnie  :) Wprost pożerałam książki Maya. Zaczęłam od cyklu wschodniego, potem przyszedł czas na Winnetou - i tak, musiało być pisane z punktu widzenia alter ego pisarza. Jeszcze wtedy chodziłam do bibliotek, zawsze kiedy się pojawiałam, padało pytanie "czy będzie coś Maya"?

Parę miesięcy temu kupiłam sobie nowe wydanie Winnetou. Dobrze było odświeżyć tamte przeżycia ^^
Trust me...or die.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Karol May
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:30:34 pm »
Hmm, Feival, jak widzę mamy bardzo podobne gusta literackie. To kolejna książka i auto, którego darzę wielką sympatią, a którego Ty również czytujesz. :) Ciekawe ile jeszcze takich przypadków będzie. :)

Sztucer Henry'ego, stary Sam Hawkens (jeśli się nie mylę), Winnetou, Inczu-czuna, wiele rzeczy, postaci i miejsc, które mi się kojarzą, choć tak dawno czytałem. I to wszechobecne określenie, padające ciągle z usta Sama Hawkensa - greenhorn. :)

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Odp: Karol May
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:35:40 pm »
Po kolejnym czytnięciu Winnetou nazywałam greenhornem prawie każdego, a było to bagatela pół roku temu. Wszyscy mieli dość. Jeśli o mnie chodzi, gdy mam fazę na jakąś książkę, wszyscy zaczynają ją nienawidzić - z powodu mojego mędzenia :D

Która książka z cyklu arabskiego najbardziej przypadła Ci do gustu? Bo ja przepadam za Szutem.
Trust me...or die.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Karol May
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:42:21 pm »
Mi się od tych paru lat, kiedy się zaczytywałem w prozie Maya, pozapominało. Jedną z pierwszych arabskich książek Maya było "W podziemiach Mekki", jak się później dowiedziałem, kończona była przez innego pisarza, ale nie dało się zbytnio poznać.

Takie trzy, które najbardziej pamiętam to "Przez pustynię", "Przez dziki Kurdystan" i "Przez krainę Skipetarów". Ale jak mówię, trochę mi z głowy wywietrzało i na rozmowę o szczegółach musiałbym się uprzednio przygotować, przeczytawszy dzieła Maya jeszcze raz. :)

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Odp: Karol May
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:50:12 pm »
Ja też mało pamiętam z arabskiego cyklu, ale trzy wspomniane przez Ciebie akurat mam w domu i czytałam rok temu. Ah, Ruh'i'kulyan...

Wiesz, Ty czasem rzeczywiście nie jesteś jakimś moim dawno zaginionym bratem? Podziemia Mekki to była moja pierwsza powieść Maya.
Trust me...or die.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Karol May
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 08, 2009, 05:31:02 am »
Wiesz, Ty czasem rzeczywiście nie jesteś jakimś moim dawno zaginionym bratem? Podziemia Mekki to była moja pierwsza powieść Maya.

Z tego, co pamiętam z dzieciństwa, nigdy raczej nie miałem zaginionej siostry. Ale często mówi się o czymś takim jak bratnie dusze. Może coś w tym jest? :)


Z trzech, które wymieniłem, dwie mam w domu, na trzecią poluję po antykwariatach. W podziemiach Mekki też mam. Swego czasu, jak wspominałem, przeczytałem prawie cały zasób Maya biblioteki. Ale po kilku latach pomyślałem sobie, że dobrze będzie zatrzymać choć niektóre z tych wspaniałych chwil spędzonych na wschodzi i zachodzie z Kara ben Nemsim czy Old Shatterhandem na swojej półce i niektóre z dzieł autora postanowiłem sobie zakupić.

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Odp: Karol May
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 08, 2009, 06:37:39 am »
Oj, masz W Podziemiach Mekki? Ja poluję na nią od dawna i nie mogę znaleźć, chyba to już drugi rok, kiedy chcę ją nabyć, a jakoś się nie udaje.

Trzy wymienione książki zakupiłam na Allegro, były po 5 złotych ;) Za to Szut szedł po 70 i wtedy nie kupiłam, czego bardzo żałuję.
Trust me...or die.

Offline amazonka

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Karol May
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 16, 2009, 10:27:16 pm »
Czytałam jedynie "Winnetou". Pamiętam, że w trakcie zachorowałam ostro i kończyłam tę książkę w szpitalu, he he. Dawno to było, w pierwszej lub drugiej gimnazjum. Ładna była książka, ale ja nie lubię, jak główny bohater umiera...

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1606
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Karol May
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 27, 2009, 06:52:07 pm »
Przygodę z Mayem zaczynałam od "Winnetou", wypożyczając tę książkę, nie sądziłam, że mi się spodoba, chyba sugerowałam się filmem. Było jednak inaczej, czym prędzej poleciałam po pozostałe części, potem były inne powieści tego autora. Dość długo to był jeden z moich ulubionych autorów, od dawna nic jego nie czytałam, a miałabym ochotę na "Ród Rodrigandów".
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Karol May
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 27, 2009, 08:50:00 pm »
U mnie akurat Winnetou był zdecydowanie później. Na samym początku zaczytywałem się w cyklu arabskim i tak mi się podobał, że jakoś nie chciałem przerzucać się na Indian. Ale po przeczytaniu książki dziejącej się na Dzikim Zachodzie stwierdziłem, że Indianie nie są u Maya tacy źli. Później już nie było ważne czy akcja jest na wschodzie czy zachodzie. Patrzyłem tylko czy książka jest napisana w pierwszej osobie i czy narratorem jest Old Shatterhand bądź Kara ben Nemsi, którzy de facto są tą samą osobą pod dwoma imionami.

Sentyment do Maya pozostał mi do dziś.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1606
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Karol May
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 28, 2009, 03:06:01 pm »
U mnie wschodni cykl był później, zresztą czytałam, co akurat było pod ręką, niekoniecznie po kolei.
Powieści Karola Maya mają coś w sobie, że pozostaje sentyment.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Karol May
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 28, 2009, 05:41:58 pm »

Powieści Karola Maya mają coś w sobie, że pozostaje sentyment.

Niewątpliwie. Mnie zawsze imponowała postawa Old Shatterhanda. Jego prawdomówność, dotrzymywanie obietnic. Zachowanie godne naśladowania. Później, w wieku dwudziestu paru lat, niektóre rozwiązania fabularne, nieprawdopodobny fart bohatera mogą się wydać nieco dziecinne, niemożliwe. No, ale to są książki dla młodzieży. Jak czytałem w wieku podstawówki i początków liceum niemal pochłaniałem kolejne tomy. A i dziś czasem sięgnę, choć już nie z tak wielką częstotliwością.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1606
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Karol May
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 30, 2009, 07:00:14 pm »
Też czytałam pod koniec podstawówki. Owszem, główni bohaterzy mieli nieprawdopodobny fart i tak dalej, ale myślę, że właśnie na tym polegał urok tych powieści, poza tym inaczej się podchodziło się do książek i co innego podobało się w owym czasie. Od lat nie sięgałam po te powieści, może tak lepiej, pamiętam je jako wyjątkowe i chciałabym, aby tak pozostało.
U Maya podobało się mi, że nie wszyscy Indianie byli źli i nie tylko o ich klęskach pisał.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline robbirob

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 1088
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Karol May
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 10, 2010, 04:38:08 pm »
Ja mam jeszcze w domu utrzymane w całkiem niezłym stanie wydania zeszytowe dzieł Karola Maya...świetna rzecz, tym bardziej, że o niektóre tytuły ciężko w dzisiejszych czasach...