Też mam trochę tych wydań zeszytowych. W ogóle to wspaniała rzecz, szkoda że takich rzeczy już się nie wydaje, kosztowały grosze, leciutkie, wydanie wyglądające z zewnątrz jak tani komiks, więc nie mam oporu żeby wcisnąć "książkę" do kieszeni i wyciągnąć ją w wolnej chwili w ciągu dnia, by w każdym miejscu choć na chwilę przenieść się na Dziki Zachód.