Autor Wątek: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"  (Przeczytany 3546 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline dominia_87

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 07, 2010, 08:25:59 pm »
Książka ta kojarzy mi się z moim dzieciństwem. Jest naprawdę świetna! Jedna z najlepszych :) ... wszystkie powieści Montgomery robią wrażenie na czytelniku:) Polecam!

Online Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 08, 2010, 03:12:53 pm »
wszystkie powieści Montgomery robią wrażenie na czytelniku:) Polecam!
Nie na każdym czytelniku zrobią wrażenie, znam takich, co są na nie. Nie ma takiej książki, która podobałaby się wszystkim.
Owszem, kiedyś mi się podobały, dzisiaj zapewne byłoby inaczej. Pewne rzeczy się zmieniają.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline makowa panienka

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 238
  • Płeć: Kobieta
  • ósmy przypadek świata
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 12, 2010, 08:23:36 pm »
"Anię..." we wszystkich wcieleniach cenię sobie bardzo. Zakupiłam sobie całą serie by mieć i pozaglądać od czasu do czasu. A może dla potomnych także (:P).
Wydaje mi się, że to pozycja dla ludzi w każdym wieku, ale chyba bardziej skierowana do płci żeńskiej
"Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki"

Offline kasijas

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 12
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 07, 2010, 06:47:28 pm »
Anię zaczęłam czytać od najmłodszych lat. Kiedy to była lektura bodajże w piątej klasie to ja do tej pory już ze trzy razy ją przeczytałam. Nawet teraz bym chętnie do niej wróciła. Ania zaskakuje ciągle czymś nowym. Książka dobra, żeby się pośmiać, jednak kolejne części do płakania również się nadają.

Offline Gaula151

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 08, 2010, 11:03:31 am »
Ach ta Ania, czytałam ją wiele razy i za każdym razem bardzo dobrze mi się ją czytało. Jest to książka dla ludzi w każdym wieku. Każdy odnajdzie w niej coś niesamowitego. Bardzo barwne opisy, tą atmosferę książki po prostu się czuje.

Online Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 09, 2010, 02:24:22 pm »
Z opowieści o Ani najbardziej w pamięci utkwiło, jak robiła ciasto i zapomniała dodać mąki, do dzisiaj nie mogę sobie wyobrazić takiego roztrzepania.  ???
A, i jeszcze jedno, gdy nie wiedziała, co zrobić z bohaterami swoich opowiadań, wykańczała ich po kolei.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Kazik_Haskeer

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm Haskeer
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 09, 2010, 07:06:41 pm »
Ania z Zielonego Wzgórza. Mmmm… książka świetna. Czytałem ją w podstawówce, ale pamiętam  ją do dziś.(Może dla tego, że wiele razy oglądałem film o tym samym tytule). Książka bardzo fajna, a film też mi się podobał. Bardzo polecam obydwie rzeczy.
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich...

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 10, 2010, 05:11:01 pm »
Ja niestety nie czytałem. Ale myślałem sobie ostatnio, co mogłoby być dobrym lekarstwem na zmęczenie wywołane codziennością. I pomyślałem właśnie o Ani. Nie tylko, ale głównie o bohaterce Lucy Maud Montgomery. Książki dla dzieci to bardzo dobre lekarstwo na codzienną szarość. Są proste, pełne optymizmu, dziecięcego spojrzenia na świat, którego jakże czasem brakuje dorosłym. Nieraz już się o tym przekonałem czytając np. Opowieści z Narni, Małego Lorda czy Dzieci z Bulerbyn.
Z takich książek nie da się wyrosnąć, nie powinno się.

Online Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 11, 2010, 07:06:15 pm »
Z takich książek nie da się wyrosnąć, nie powinno się.
Może i z takich książek nie powinno się wyrastać, ale często bywa inaczej, pewnych rzeczy nie da się zatrzymać. Przynajmniej w moim przypadku takie (nielicznie, zresztą) powroty wychodziły nieszczególnie.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Kazik_Haskeer

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm Haskeer
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 12, 2010, 09:24:53 am »
Bo aby powrócić do jakiejś książki trzeba zatęskinić za nią. Zatęsknić za pięknym językiem, miłymi wątkami, itp. Jeżeli ktoś nie czytał takiej fajnej książki to nie ma DO CEGO wracać.
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich...

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 12, 2010, 03:27:36 pm »
Może i z takich książek nie powinno się wyrastać, ale często bywa inaczej, pewnych rzeczy nie da się zatrzymać. Przynajmniej w moim przypadku takie (nielicznie, zresztą) powroty wychodziły nieszczególnie.

Człowiek się zmienia, świat się zmienia. Zwykle nie da się dwa razy tak samo odebrać czytanej książki, tak jak nie da się dwa razy wejść do tej samej wody. Inaczej odbiera historię o Ani 8 letnie dziecko, inaczej to jest w wieku lat 20stu. Niemniej jednak sentyment do dobrej książki z dzieciństwa pozostaje zawsze. Zwykle dobra książka jest w stanie oprzeć się działaniu czasu i nawet po pięćdziesięciu latach może wywołać uśmiech i miłe wspomnienia.
Jeśli coś się podobało dawno temu a teraz nie oznacza to tylko, że nie była to naprawdę dobra książka.

Offline makowa panienka

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 238
  • Płeć: Kobieta
  • ósmy przypadek świata
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 12, 2010, 07:55:35 pm »
Z opowieści o Ani najbardziej w pamięci utkwiło, jak robiła ciasto i zapomniała dodać mąki, do dzisiaj nie mogę sobie wyobrazić takiego roztrzepania.  ???
A, i jeszcze jedno, gdy nie wiedziała, co zrobić z bohaterami swoich opowiadań, wykańczała ich po kolei.

Księżycu wiesz, ja właśnie z ta Anią mam wiele wspólnego, ot na przykład do ciasta nie dodaję jajek- i wierz mi można być tak roztrzepanym ;)
U Ani zawsze mnie rozbrajała jej wyobraźnia, jakie nieskończone pokłady, i zawsze w swoich opowieściach używała takiego pompatycznego języka... jest boska

...Ale myślałem sobie ostatnio, co mogłoby być dobrym lekarstwem na zmęczenie wywołane codziennością. I pomyślałem właśnie o Ani. Nie tylko, ale głównie o bohaterce Lucy Maud Montgomery. Książki dla dzieci to bardzo dobre lekarstwo na codzienną szarość. Są proste, pełne optymizmu, dziecięcego spojrzenia na świat, którego jakże czasem brakuje dorosłym. Nieraz już się o tym przekonałem czytając np. Opowieści z Narni, Małego Lorda czy Dzieci z Bulerbyn.
Z takich książek nie da się wyrosnąć, nie powinno się.

Uczniu Czarnoksiężnika jak najbardziej polecam "Anię...", może być tak, że Cię rozczaruje, ale moze też rozbawić. Nie dowiesz się, póki nie spróbujesz.
Osobiście polecam też na trudne chwile Cykl "Jeżycjada" M. Musierowicz, szczególnie starsze książki, pierwsze tomy ;)
"Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki"

Online Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 13, 2010, 03:40:49 pm »
Księżycu wiesz, ja właśnie z ta Anią mam wiele wspólnego, ot na przykład do ciasta nie dodaję jajek- i wierz mi można być tak roztrzepanym ;)
Jajka to nie mąka, to jeszcze mogę zrozumieć. Też kiedyś lubiłam Anię za wyobraźnię i wytrwałość w dążeniu do celu.

Jeśli coś się podobało dawno temu a teraz nie oznacza to tylko, że nie była to naprawdę dobra książka.
W zasadzie nie. Po prostu wtedy zwracało się na inne rzeczy, a pewnych się nie dostrzegało. Czasem szkodzi, gdy ktoś inny zaczyna wytykać pewne błędy, niedociągnięcia itp., zaczyna się patrzyć poprzez ten pryzmat, to zakłóca odbiór.
I istnieją książki bardziej i mniej ważne.
Poza tym ostatnio odkryłam, że nie mam nic przeciwko czytaniu bajek czy też powieści młodzieżowych po angielsku.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Kazik_Haskeer

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm Haskeer
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 13, 2010, 07:04:13 pm »
Po angielsku...?  Żeby przeczytać choćby najprostrzą bajkę to trzeba umieć chyba perfekcyjnie angielski, bo jak nie to co się z tego zrozumie...
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich...

Online Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 13, 2010, 08:27:59 pm »
To nieprawda, że trzeba znać perfekcyjnie angielski, aby czytać w tym języku. Czytam nie tylko bajki, ale również powieści (tego więcej), chociaż bywa czasem, że nie znam połowy słów, to raczej nie mam problemów ze zrozumieniem, o co chodzi. Przyznaję jednak, że w przypadku Jerome K. Jerome „Three men in a boat” nie wyłapałam pewnie wszystkich zabawnych sytuacji i humoru, dla porównania planuję przeczytać po polsku.
Najważniejsze to znaleźć historię, która zainteresuje, wciągnie i nie tłumaczyć każdego słowa, którego się nie zna, lepiej wybrane, wiele można zrozumieć z kontekstu.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”