Autor Wątek: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"  (Przeczytany 3547 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Skrzydelf

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 74
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 13, 2010, 09:28:13 pm »
Książki w oryginale czyta się o wiele lepiej niż w przekładzie, przynajmniej czyta się to co napisał autor, a nie to, co tłumacz uważał, że napisał autor. I wcale nie trzeba bardzo dobrze znać języka, na początku faktycznie co chwilę sięga się po słownik, ale po pewnym czasie nabiera się wprawy i można bez problemu zrozumieć książkę bez znajomości niektórych słów.

Co do "Ani ...", to pierwszy raz przeczytałam 6 części w 2 klasie podstawówki, byłam dość mocno chora przez 3-4 tygodnie, więc poważnie się nudziłam i posłałam mamę po książki do biblioteki. Gdy się pochwaliłam nauczycielce, to się dziwnie na mnie patrzyła  ;). Później przeczytałam w 5 klasie podstawówki pierwsze 3 części po raz drugi, gdy "Ania" była obowiązkową lekturą. Od tego czasu nigdy więcej po nią nie sięgnęłam, ale pamiętam, że bardzo, bardzo mi się podobała. Nawet próbowałam znaleźć w sobie duszę humanistki, ale jakoś mi nie wyszło  :D.

Offline bassia5

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 23, 2010, 10:07:59 am »
Bardzo lubię "Anie z zielonego wzgórz" Przeczytałam wszystkie części, oglądałam film. Jest to piękna książka o marzeniach, miłości, dobroci, o tym że warto wierzyć i nigdy nie należy się poddawać. Szkoda że dzisiaj już nie ma takich  książek.  Obecnie popularnością cieszą się wampiry i Harry Pottery, książki które nic nie mają wspólnego z prawdziwym życiem     

immortal

  • Gość
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 01, 2010, 04:35:26 pm »
Zaczęłam czytać w podstawówce i spodobało mi się życie Ani- wszystko było takie proste, kolorowe nawet, gdy miała kłopoty. Nie czytałam wszystkich książek, ale filmy za to chętnie obejrzałam. Przyznam, że Gilbert był swego czasu  moim ideałem mężczyzny ;) (ale kiedy to było). Rok temu z powodu braku innych lektur przeczytałam dalszą część "Ani.." i nie żałuję. Znowu poczułam się w jakiejś części dzieckiem <grin>

Offline Magda.K

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
  • Though this be madness yet there is a method in it
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 08, 2010, 07:19:10 pm »
Oh tak, Ania... Mam niestety tylko pierwszą część w ślicznej twardej okładce. Przeczytałam ją kilkanaście razy, nawet teraz często sięgam po nią żeby chociaż się uśmiechnąć. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać resztę jej tomów.
Ekranizację uwielbiam wręcz. Aktorka grająca Anię, mimo że nie znam nazwiska, pasuje idealnie. Nie mogłabym lepiej dobrać :)

Tak, zdecydowanie Anię uważam za bestseller moich najmłodszych lat (zaraz obok Pinokia :)

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 09, 2010, 06:24:40 pm »
Aktorka nazywa się Megan Follows, tzn. jest najbardziej znaną odtwórczynią Ani, przynajmniej według mnie. Faktycznie, była przekonują w tej roli.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline lucy27

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 59
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 11, 2010, 10:39:24 am »
Ja z nostalgia wspominam czasy dzieciństwa, kiedy to w wakacje czytałam Anię. Już jako dorosła kobieta kupiłam sobie wszystki części Ani i powtórzyłam maraton z dzieciństwa. I choć minęło tyle lat nadal jestem pod wrażeniem całej serii. Taka piekna milość Ani i Gilberta. Przyjaźń Ani i Diany, studia, praca, rodzina...ach, kojarzą mi sie te książki z beztroską, dzieciństwem, wakacjami i nie wiem dlaczego z morzem. W każdym razie ja jestem fanką Ani.

Offline Misha

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 12, 2010, 10:09:03 am »
Powiem tak: kto nie przeczytał Ani, powinien jak najszybciej to nadrobić. Ja sama czytałam to gdzieś w 4-5 klasie, a później jeszcze w 6 jako lekturę
Książka tak charakterystyczna, ujmująca... zazdrościłam Ani życia w tamtych czasach, a wyobraźnię i zagapianie się ma dokładnie takie jak ja  :D

Offline Aguska19880

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 27, 2010, 08:34:01 am »
Serię o "Ani..." uwielbiałam i pewnie już tak pozostanie. Powracam do niej w chwilach ogólnego zmęczenia, okresach pełnych stresu. Książki te pozwalają mi się przenieść w inny świat, a przygody Ani wywołują uśmiech na moich ustach ;)

Offline madziulka1985

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 05, 2010, 03:39:21 pm »
Ania będzie chyba zawsze jedną z moich ulubionych bohaterek literackich. Pierwszą część przeczytałam jako lekturę, a dalsze już dla rozrywki. Muszę powiedzieć, że co jakiś czas wracam do całej serii i przeczytanie jej zajmuje mi około 2-3 tygodni. A co najfajniejsze jeszcze mi się nie znudziła. Gadulstwo i roztrzepanie Ani rozśmiesza mnie za każdym razem, a przy ostatniej książce z serii zawsze mam wrażenie, że to na faktach autentycznych i taka Ania gdzieś tam kiedyś żyła. I zaraz mam ochotę pojechać na Wyspę Księcia Edwarda i poszukać domu Maryli i Mateusza:)

Offline annaszura

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Profil na facebook'u
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 09, 2010, 04:24:10 am »
Czytałam wszytkie tomy Ani. Bardzo podobał mi się ten zielony klimat, przyjaźnie i antypatie. Później sięgnełam po "Dzban ciotki Becky". Zabawna książka o perypetiach mieszkańców wyspy i typowaniach, kto dostanie tytułowy dzban. Wartka akcja, zagadka i zmiany w bohaterach jakie za sobą pociąg chęć otrzymania dzbanu, nadają książce specyficznej atmosfery.
Życie to nie bajka

Offline doo

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 59
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 19, 2010, 02:01:03 pm »
pamiętam jak dawniej polowałam w bibliotece na Anie ;D. Strasznie podobały mi się książki pani Montgomery.
 A zaczeło się od tego, że 'Ania' była moją lekturą z podstawówki! :)

Offline littleladypunk

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 01, 2010, 08:20:01 pm »
Ja mam wszystkie tomy, od "Ani z Zielonego Wzgórza" do "Rilli ze Złotego Brzegu", należały do któregoś z moich rodziców (tak na logikę chyba raczej do mamy :D ) i przeczytałam całość już jako małe dziecko. Tzn chodziłam już do szkoły, ale na pewno nie było to moją lekturą. Strasznie lubiłam tę bohaterkę. Później gdy dorosła i wyszła za mąż, straciła trochę ze swojego uroku, ale na szczęście miała dzieci, które to nadganiały. :D Do dziś pamiętam, jaka podekscytowana była, kiedy w okresie narzeczeństwa Gilbert pocałował ją w szyję! Straszne xD

Offline basiek

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: L.M.Montgomery - "Ania z Zielonego Wzgórza"
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 03, 2011, 08:27:22 am »
Dalsze części Ani, gdy miała już dzieci pomagają mi wychowywać własne dzieci ;) Ta wyobraźnia małego człowieka, której nie wolno ograniczać, ale umiejętnie pokierować. Te małe problemy, które skali dziecięcej są ogromne. Rozmawianie z dziećmi, rozwiązywanie różnych problemów. Oj, przydały mi się te książki ;)
Tylko żal, że dzieci mają teraz tak mało swobody :/