Po obejrzeniu paru filmów z wampirami, też nie miałam ochoty na tę tematykę, wydawała mi się nudna, to znaczy, nie przeszkadzało mi, gdy występowały jako wątek poboczny tak jak np. u Sapkowskiego czy Pratchetta, zwłaszcza że to było nietypowe. Po trylogii Kozak (kilka razy zabierałam się za nią, jakoś te wampiry zniechęcały mnie, jak już zaczęłam, nie mogłam się oderwać) zmieniłam zdanie i w sumie u Roberts to nieźle wyglądało (traktuję to z przymrużeniem oka, zresztą czego w tej Trylogii Kręgu nie było!). To znaczy, filmów nadal nie mam ochoty oglądać, lecz poczytać od czasu do czasu mogę, może nawet Rice.
chyba na coś takiego jestem za stara, dlatego nie czytałam i nie kupiłam tych książek :}
choć z drugiej strony lepiej jak dzieciaki [czy tez juz młodziez] czytaja to niż porady z bravo girl 
To może być początek przygody z książką, niektórzy sięgną po następne, paru...