Dla tych co czytają mało, ta historia może się wydawać oryginalna i tak dalej; ostatecznie nie mają z czym porównać. Jeśli czytasz dużo, po pewnym czasie schematyczność zaczyna nudzić (ja tak miałam w przypadku literatury sensacyjnej). Dla tych co czytają więcej, zazwyczaj jest lekką rozrywką itp. Ci, co czytają dużo, zazwyczaj nie trawią "Zmierzchu".
Te całe tłumaczenie braku wiedzy faktem, że autorka jest Południa, jest oznaką lekceważenia czytelnika (przynajmniej moim zdaniem). Czy to ona nie ma internetu? Czy nie mogła wynająć kogoś do pomocy? Nie ma znajomych? A redaktor, to co, święta krowa? Sama nie mogła ruszyć tyłka i sprawdzić?