Uwielbiam Sherlocka. Przyznam się, że to przypadłość rodzinna, bo chociaż i ja i moi rodzice mamy zupełnie różne gusta, to powieści sir Doyle'a to bodajże jedyne pole, na którym się zgadzamy, a i książki, które czytałam to pożółkłe tomiki należące do mojego pradziadka... Tak więc Sherlockianinem jest z genów. Lubię kryminały same w sobie, a Sherlock to absolutna klasyka, przyjemna, sympatyczna lektura, która jest świetną gimnastyką intelektualną (nieskromnie przyznam, że nie raz odgadłam rozwiązanie....).