Autor Wątek: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes  (Przeczytany 2537 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« dnia: Wrzesień 06, 2009, 10:43:53 am »
Kto nie słyszał o Sherlocku, przyznać się? ^^ Sherlock to literatura dzieciństwa wielu ludzi, bardzo prosta w odbiorze, przyjemna i miejscami zaskakująco inteligentna. Sherlock to detektyw doskonały, który potrafi przy pomocy dedukcji stworzyć iluzję magika, który wie wszystko o danym człowieku. Zawsze podziwiałam go za to, żałowałam, że sama nie posiadam tego daru i byłam gotowa czytać go nawet po angielsku.

Jak wrażenia z lektury, mili państwo?
Trust me...or die.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 06, 2009, 11:14:57 am »
Hmm, Ty wiesz, że ja pierwszy raz z Sherlockiem spotkałem się dopiero przed czterema miesiącami? A z dzieciństwa już dawno wyrosłem. Bardzo miłe było to spotkanie, z którego relację przytoczę poniżej:



Przyznam się szczerze i bez przymusu, że jest to pierwsza powieść Arthura Conan Doyle'a, z jaką dane mi było kiedykolwiek się zetknąć. Pomimo wielkiej sławy Sherlocka Holmesa spisane wersje jego przygód nigdy nie trafiły w moje ręce. Aż do niedawna, kiedy to brat przyniósł tę książkę do domu. Powieść opowiada historię pewnej dawnej, tajemniczej i bardzo zagadkowej legendy, właściwie klątwy, która ma prześladować kolejnych członków rodu Baskerville'ów. Dawno temu, na długo przed tym, gdy doktor Mortimer zjawia się na Baker Street, by prosić Sherlocka Holmesa o pomoc, przodek Henry'ego Baskerville'a został zagryziony na moczarach przez, jak twierdzili świadkowie, ogromnego, piekielnego psa. Od tamtego wydarzenia urosła legenda o klątwie.
Piekielny zwierz po latach pojawia się ponownie, doprowadziwszy do śmierci Charlesa Baskervile'a, którego klient Sherlocka jest bezpośrednim spadkobiercą, ostatnim z rodu Baskerville'ów i, jak się okazuje dziedzicem znacznego majątku.

Tak w skrócie można opisać początek historii, zapowiadającej się jak powieść fantastyczna, w której znaczną rolę grają siły nieczyste, prześladujące ród i siedzibę Baskerville'ów. Oczywiście Sherlock Holmes, jak możecie się domyślić, nie da wiary temu prostemu, choć sprzecznemu z logika wyjaśnieniu, dopóki nie wyczerpią się wszelkie możliwości rzeczywiste.

Powieść Conan Doyle'a czyta się bardzo przyjemnie. Jest to, jak na mój gust, bardzo dobra książka dla młodzieży. Wciągająca, zawierająca ciekawe zagadki, ciekawą i nieco mroczną, ponurą scenerię zamku Baskerville Hall (aczkolwiek do ponurości Wichrowych Wzgórz dużo mu brakuje). Ale mimo to znajdą się w niej pewne minusy, które bardziej doświadczony wiekiem i oczytaniem czytelnik na pewno zauważy. Szczególnie mam na myśli pewne, wręcz dziecinne uproszczenia fabuły. Ot choćby kobieta kryjąca występki pewnego człowieka, w którym była zakochana, po dowiedzeniu się faktu, że ów mężczyzna ją oszukuje w jednej chwili zmienia diametralnie swoją postawę postanawiając ujawnić wszystkie fakty interesujące detektywów. No, moim zdaniem psychika ludzka jest trochę bardziej skomplikowana aniżeli to zostało tu opisane. Jeszcze kilka takich scen w książce można odnaleźć. Być może w wieku 14 lat bym nie zwrócił na to uwagi, ale teraz rzuciło mi się to w oczy od razu.
Niemniej jednak można trochę przymknąć oczy na drobne uchybienia, choćby przez fakt, że jest to właśnie książka dla młodzieży, książka przygodowa, która ma dostarczyć nam dobrej rozrywki i ciekawej historii.

Cieszę się, że przeczytałem "Psa Baskerville'ów". Po pierwsze dlatego, że jest to książka bardzo znana, niemal klasyka, której nie zaszkodzi poznać. Po drugie dlatego, że przyjemnie mi się czytało, stała się chwilową odskocznią od kłębiących mi się w głowie codziennych spraw. Odskocznią bardzo dobrą, bo chęć czytania była we mnie silniejsza od chęci zrobienia czegoś innego w danej chwili.
I po trzecie, Baskerville Hall i okolica to bardzo ciekawe, choć nieco ponure miejsce. Zawsze miałem słabość do krajobrazów XVIII i XIX wiecznej Anglii. Zwłaszcza krajobrazów wiejskich.


Sięgnąłem po Psa Barkerville'ów ponieważ brat sprowadził go do domu. A drugim bodźcem był dawno dawno oglądany film "Krótkie spięcie". Pamiętacie historię robota bojowego, który dzięki przypadkowemu uderzeniu pioruna uzyskał świadomość i uciekł z wojskowego instytutu?
Johny 5 bardzo lubił gromadzić nowe dane i w pewnym momencie dorwał się do regałów z książkami. "Pies Barkervill'ów" był jedną z książek, które czytał. :)
To wspomnienie z przeszłości wespół z okazją, która się pojawiła dzięki bratu sprawiło, że przeczytałem swoją pierwszą książkę o Sherlocku Holmesie.

Offline ania94941

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 120
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 24, 2009, 07:45:16 pm »
Sherloka czytałam tylko nie które przygody, natomiast prawie wszytskie oglądałam na dvd. I powiem szczerze, że Pies Baskerville'ów ( przynajmniej jako film, bo książki nie czytałam) jakoś mi nie przypadł do gustu. O wiele bardziej podoba mi się np. "Znak Czterech" lub Przygoda w Copper Beeches :)

Offline Feival Harkonnen

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Atryda gotów?
    • Zobacz profil
    • Kwisatz Haderach
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 26, 2009, 06:13:27 pm »
Zależy którego Psa Baskervillów oglądałaś. Jeśli tego z Brettem, to bym się dziwiła, bo był świetnie zrobiony. Ale z tego co kojarzę, na DVD wyszły właśnie te z Brettem jako Holmesem.
Trust me...or die.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 24, 2009, 01:12:48 pm »
O Sherlocku Holmesie więcej słyszałam, niż czytałam. Jakieś filmy też widziałam (czasem tylko fragmenty), z reguły mi się nie podobały. Kiedyś czytałam opowiadania, w sumie średnio to mi się podobało i właściwie już nie pamiętam, o czym było. Pewnie nie zaszkodziłoby odświeżyć pamięć, może pewnego dnia...
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline amazonka

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 07, 2009, 02:36:00 pm »
Książki szalenie mi się podobały, teraz już chyba mniej... gdy poznałam Poirota. Filmów żadnych nie oglądałam. Swego czasu opowiadanie "Pies Baskerville'ów" przeraziło mnie. Jak dla mnie jest jednym ze słabszych.

Offline RozczochranaWiedźma

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 135
  • Płeć: Kobieta
  • one girl revolution
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 01, 2010, 12:55:47 pm »
Uwielbiam Sherlocka. Przyznam się, że to przypadłość rodzinna, bo chociaż i ja i moi rodzice mamy zupełnie różne gusta, to powieści sir Doyle'a to bodajże jedyne pole, na którym się zgadzamy, a i książki, które czytałam to pożółkłe tomiki należące do mojego pradziadka... Tak więc Sherlockianinem jest z genów. Lubię kryminały same w sobie, a Sherlock to absolutna klasyka, przyjemna, sympatyczna lektura, która jest świetną gimnastyką intelektualną (nieskromnie przyznam, że nie raz odgadłam rozwiązanie....).
hand me a match
                                                                 this is a story about fire

Offline shczooreczek

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 02, 2010, 03:45:18 pm »
Sherlock jest do tego stopnia wpisany w kanon klasyki kryminału, że ostatnio spotkałam się nawet z tematem maturalnym na temat jego i Herculesa Poirot, innego nieśmiertelnego detektywa.
Holmes to idealny przykład osoby, która posiada piekielną inteligencję i potrafi z niej sprawnie korzystać. Do tego Anglia w tle i mamy kryminał doskonały:)

Offline carm_en

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 04, 2010, 07:18:45 pm »
Osobiście uważam, że Sherlock mógłby zostać włączony do kanonu lektur. W końcu przydałoby się coś nowego.. coś co zaciekawi wszystkich. Nie sądzicie?  :)
Tak, każdy powinien przeczytać Potop, Pana Tadeusza czy nawet Opowiadania Borowskiego, ale coś całkowicie 'z innej bajki' też by się przydało. Może jeszcze więcej ludzi zaczęłoby czytać. :)

Offline Brzuzka

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 146
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 04, 2010, 07:33:51 pm »
lektury zmieniają się na lepsze, ale powoli. Np. w podstawówce jest teraz Harry Potter, opowieści z Narni i coś jeszcze fajnego ale nie pamiętam w tej chwili. Nie są to może arcydzieła literatury światowej, ale ja dzięki HP zacząłem w ogóle czytać.

Offline lewa102

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 37
  • Płeć: Kobieta
  • I want your love, I want your bad romance!
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 20, 2010, 11:26:01 pm »
Ostatnio czytalam Sherlock Holmes i studium w szkarłacie. Jest to nowa wersja wydana w 2009. Naprawde bardzo fajna lektura. Ostatnio tez byla ekranizacja Sherloka i film mnie urzekł a raczej sam Robert Downej  :P

Offline GreenHat

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 30, 2010, 03:25:50 pm »
Lubię zarówno Sherlocka, jak i Poirota  :) Książki czytałam już jakiś czas temu, teraz prawie nic z nich nie pamiętam, ale bardzo przyjemnie się czytało i chętnie bym jeszcze do nich wróciła.
Filmy jakieś oglądałam, ale średnio mi się podobały

Offline AbigailVerona

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 31, 2010, 10:19:50 am »
Sherlock Holmes jest moją ulubioną postacią od baardzo dawna i chyba udało mi się przeczytać większość twórczości Doyla o jego przygodach.  :)

Co do filmów - jakoś nie przekonują mnie. Szczególnie ten najnowszy - jakoś nie tak wyobrażałam ekscentrycznego i piekielnie ineligentnego detktywa (o dr Watsonie nie mówiąć). Jedyny film z tej tematyki ktory mogę polecić z czystym sumieniem to "Case of Whitechapel Vapire"

Czy któś może czytał wydaną niedawno "Biografię nieautoryzowaną" Sherlocka Holmesa? Myślę nad kupnem, ale zastanawiam się czy autor trzymał się opowiadań, czy też dał sie ponieść wyobraźni...

Offline gremlin

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 19, 2010, 08:32:03 am »
Ja się na Sherlocku zawiodłem. Czytałem Psa Baskervilów i czekałem na zapierające dech w piersiach zwroty akcji i chciałem dobrze poznać tego sławnego detektywa. A Holmes'a jest tam jak na lekarstwo a zakończenie nie zaskakuje:/ Myślałem że mi szczęka opadnie a niestety wszystkiego się domyśliłem. Bardziej zaskakiwał mnie już Detektyw Monk (ten książkowy).

Offline ryszpak

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 263
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 17, 2010, 04:38:40 am »
Osobiście uważam, że Sherlock mógłby zostać włączony do kanonu lektur.
Kilkadziesiąt lat temu jak chodziłem do podstawówki to "Przygody Sherlocka Holmesa" były lekturą uzupełniającą w chyba piątej (albo szóstej) klasie.
Iure et gladio

Dort wo man Bücher verbrennt, verbrennt man auch am Ende Menschen.
                                            Heinrich Heine