Powieść idzie jedną drogą, serial inną.
Niedawno skończyłam czytać drugą część, czyli "Dekalog Dextera". W zasadzie spodziewałam się pewnych różnic (koniec to sugerował), lecz nie aż takich!
Podobał mi się zgryźliwy humor powieści, niektóre komentarze były naprawdę ciekawe.
Nieźle się czytało, nawet dobrze, jednak mam parę zastrzeżeń, np.: pracę potraktowano jako jakiś dodatek, tzn. chodzili, kiedy i jak chcieli, poza tym niby w Miami "działo się" wiele, jednak Dexter miał tej pracy jakoś nie za dużo - wydaje mi się, ten wątek autor nie dopracował. W serialu to wygląda jakoś lepiej.
Książki mam w dwóch różnych przekładach, tzn., że najpierw było Angel Batista Bez Skojarzeń, później Angel Batista niespokrewniony. Zobaczymy, co będzie w trzeciej.