Mnie również bardziej podoba się postać Wina, jest ciekawsza, bardziej tajemnicza (pewnie na odbiór ma wpływ rodzaj narracji) od Myrona. Po prostu postać Wina ma intrygujący rys.
Cobena czyta się szybko, z zainteresowaniem, gdyż potrafi budować napięcie, tworzy ciekawe intrygi, ale później dość łatwo się zapomina, no i, jak już wcześniej wspomniano, jeśli czyta go zbyt dużo na raz, powieści wydają się schematyczne, co zniechęca niektórych.