Salander jest jedną z ciakwszych i barwniejszych postaci, jakie w ostatnim czasie spotkałam w literackim świecie. Niesamowicie zaintrygowała mnie jej osoba, jej sposób bycia, wyląd i ta aura tajemniczości... Nie wiem jak Wy, ale ja czasami się jej po prostu bałam, jest taka nieprzewidywalna, gwałtowna...
Chyba tylko ona i Lincoln Rhyme z powieści Jeffery'ego Deavera tam mnie zaintrygowali... Bo nie są sztampowi, powtarzali, a w rezultacie po prostu nudni...