Rok temu Kameleon Kosika zgarnął i Zajdla, i Żuławskiego, teraz podobnie może być z Guzkiem.
Za to PLO 3 zgarnął już w tym roku Sfinksa, więc wszystko się może zdarzyć.
Wydaje mi się, że obecnie nie ma konfliktu "walory artystyczne" kontra "przyjemność czytania". Bo, po pierwsze, jeśli walory artystyczne są, to książkę czyta się przyjemniej, a przyjemność owa to w dużym stopniu wynik owych wartości. Po drugie, jurorzy to zapewne fani fantastyki od przedszkola, i podchodzą do niej jak zapaleni fani, tyle że są bardziej oczytani i świadomi literackiego warsztatu. Po trzecie, konflikt "fantastyka rozrywkowa" kontra "fantastyka problemowa" (tudzież "artystyczna") (czyli Ziemkiewicz kontra Parowski) umarł śmiercią naturalną kilka lat temu, ale to temat na inny wątek.
Tak też myślę, że nominacje i nagrody literackie w dziedzinie fantastyki i tak są dużo bardziej wiarygodne, niż taki Nobel, Nike czy Paszport Polityki, gdzie nagradza się czasem zupełne miernoty, byle w zgodzie z polityczną poprawnością i akceptacją salonowych mędrków.